Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV/Huk się, rozhuk w echach niesie

<<< Dane tekstu >>>
Autor Marya Konopnicka
Tytuł Drobiazgi z podróżnej teki
Podtytuł Huk się, rozhuk w echach niesie
Pochodzenie Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV
Data wydania 1915
Wydawnictwo Nakład Gebethnera i Wolfa
Miejsce wyd. Warszawa, Lublin, Łódź, Kraków
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
X. HUK SIĘ, ROZHUK W ECHACH NIESIE...

Grafika na początek utworu 1.png

Huk się, rozhuk w echach niesie
To jaskrawy, to przyśniony...
Od Orsowy[1] dzwony biją,
Od Veprina[2] biją dzwony.

W izbie się Jelica[3] krząta
W blaskach, w łunach, po spowiedzi,
A w podsieniu, na zydelku,
Dobra gospa moja siedzi.

Dwa miesięczne w uszach koła,
W ciemnej chuście złota szpila,
Siedzi, trzyma wielką księgę,
Jak kumejska gdzieś Sybilla.

W wielkiej księdze znaki stoją,
Czy na pokój, czy na wojnę;
Schyla nad nią gospa lico,
Lico ciche i dostojne.


W złotej szpili, w złotych kołach
Czarne łby w turbanów bieli...
To »Moretti«[4] sławne; bez nich
Niema stroju, ni — niedzieli.

To Moretti, Turki sprosne,
Co rządziły berłem dzikiem
Od Kralewic[5] do Orsowy,
Całym, het, Adryatykiem.

Krwią płynęło wtedy morze
Aż do tamtej starej tamy,
A na hostjach i na słońcu
Wystąpiły krwawe plamy.

Nie utrwało dobro, życie,
Nie utrwała dziewek krasa...
Aż lud w górach nocą zawył,
Jako wyje wilk z pod lasa.

Aż lud nocą w górach zawył
I zgadał się z umarłemi,
I na grobach hostję spożył,
Garść mogilnej czarnej ziemi.

A kiedy lud w górach zawył,
Od Kralewic do Orsowy
Błysły nocą jasne miecze,
Pospadały Turkom głowy.

Tak im głowy pospadały,
Jak ta okiść kwietnych puchów...

Więc je dziatkom ku zabawie
Matki brały do rańtuchów.

Więc je dziatkom ku zabawie
Na pal bito w progach kuczy...[6]
Tak na palach łby sterczały,
A nad łbami homon[7] kruczy.

Aż zczerniała każda głowa
Od przekleństwa i łez matek
I od czarnych dziobów kruczych
Ku zabawie małych dziatek.

A kiedy szły, płacząc, baby
Na pobitych swych mogiły,
Te zczerniałe, suche głowy
U zapasek tam nosiły.

I o krzyże, o kamienie
Suchych czaszek tłukły kości,
Na mogiłach swych pobitych
Zachodząc się od żałości.

I dzwoniły suche kości
I świeciły zęby białe;
I ciskały je dziewczęta
I taczały dziatki małe.

I zażywił naród rany
I zakwitły wioski, miasta,
A Moretti odtąd nosi
Każda dziewka i niewiasta.

Wytrzeszczone dziko oczy,
Wywrócone usta w krzyku,

Siedzą łby na złotych szpilach
Albo w złotym zauszniku.
............

Huk się, rozhuk w echach niesie,
To jaskrawy, to przyćmiony...
Od Orsowy dzwony biją,
Od Veprina biją dzwony.

Głos ich niesie wichr szeroki,
Co w przystani maszty zgina,
A w podsieniu, na zydelku
Siedzi gospa ma, Regina.

Dwa miesięczne w uszach koła,
W ciemnej chuście złota szpila...
Siedzi, patrzy w wielką księgę,
Jak kumejska ta Sybilla.



Grafika na koniec utworu 3.png

Przypisy

  1. Orsowa — m. nad Dunajem przy Żelaznej bramie w południowych Węgrzech.
  2. Veprin, właściwie Veprinac (Wieprzyniec) — m-ko w Istryi w pow. woloskim, powyżej Abbazyi.
  3. Jelica, Jela, Jelena (z chorw.) — Helena.
  4. Moretti (z włosk.) — Murzyni, tu w znaczeniu: ludy wschodnie, t. j. Turcy.
  5. Kralewice, właśc. Kralewica, po włosku Porto Rè — m. portowe na południe od Rieki (Fiume).
  6. Kucza (z chorw.) — chałupa.
  7. Homon, zwykle gomon — gwar, wrzawa, krzyk.


 
Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Konopnicka.