Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Nowele, Obrazki i Fantazye.djvu/296: Różnice pomiędzy wersjami

 
Status stronyStatus strony
-
Przepisana
+
Skorygowana
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 6: Linia 6:
 
{{tab}}Spełniła się cygańska przepowiednia, niestety, jakiś dawny zbrakowany konkurent, dobrze zakonserwowany jeszcze i nieźle wyglądający, zgłosił się o rękę dziedziczki, niedługo się namyślając, westchnęła i dozwoliła mu miéć nadzieje, byleby się choć o cztery konie do koczyka postarał.<br />
 
{{tab}}Spełniła się cygańska przepowiednia, niestety, jakiś dawny zbrakowany konkurent, dobrze zakonserwowany jeszcze i nieźle wyglądający, zgłosił się o rękę dziedziczki, niedługo się namyślając, westchnęła i dozwoliła mu miéć nadzieje, byleby się choć o cztery konie do koczyka postarał.<br />
 
{{tab}}— To dobry człowiek — odezwała się do Kasi, gdy odjechał — i nie pijak, choć na niego ludzie gadają może... ale to nie prawda! A przytém to już taki sądzono!<br />
 
{{tab}}— To dobry człowiek — odezwała się do Kasi, gdy odjechał — i nie pijak, choć na niego ludzie gadają może... ale to nie prawda! A przytém to już taki sądzono!<br />
{{tab}}Poszła wdowa za mąż, Kasia została przy niéj, ale niedługo postrzegła się, że jegomość cichaczem czule wejrzenia ku niéj rzucać począł. Za pierwszém słówkiem odcięła mu się ostro, ale widząc, że uparty, pod pozorem zatęsknienia do familii, mimo nalegań dawnéj swej bratowéj, by została, ruszyła do siostry.<br />
+
{{tab}}Poszła wdowa za mąż, Kasia została przy niéj, ale niedługo postrzegła się, że jegomość cichaczem czułe wejrzenia ku niéj rzucać począł. Za pierwszém słówkiem odcięła mu się ostro, ale widząc, że uparty, pod pozorem zatęsknienia do familii, mimo nalegań dawnéj swéj bratowéj, by została, ruszyła do siostry.<br />
 
{{tab}}Siostra starsza poszła była za rządcę znacznego majątku i mieszkała z nim o mil dziesięć, w zapadłém Polesiu. Mąż jéj dobre człeczysko, ale hulaką, nie bardzo domu pilnował, a że mu się lepiéj wiodło po biedzie, któréj zaznał za młodu, aż nadto puszczał sobie cugli. Żyli państwo oboje bez jutra, choć na jutro czekało czworo dziatek. Kasia przyjechała do nich właśnie jakoś na suty bal, który w zapusty dawano dla sąsiedztwa, bo pan rządca niezmiernie się wysoko nosił i chciał koniecznie stać na równi z podpankami, co go otaczali — a rzecz nie była trudna. Kwaśno więc ją i tu przyjęto zajeżdżającą lichym wózkiem i ubraną bardzo skromnie; zwłaszcza, że sam pan często gęsto rozpowiadał o famili swéj żony, jako o bardzo znakomitéj i możnéj rodzinie. Zapchnięto Kasię do kąta prosząc, żeby się nie pokazywała, a siostra, która już była od męża przejęła dumę, wystrojona i obwieszona łańcuchami, ledwie ją raczyła przywitać. W domu puszczono odgłos, że to daleka tylko krewna powinowatych... lub coś podobnego, ale najmniejszéj rzeczy nie siostra, a Kasia śmiejąc się dała słowo, że z pokrewieństwem się nie wyda.<br />
 
{{tab}}Siostra starsza poszła była za rządcę znacznego majątku i mieszkała z nim o mil dziesięć, w zapadłém Polesiu. Mąż jéj dobre człeczysko, ale hulaką, nie bardzo domu pilnował, a że mu się lepiéj wiodło po biedzie, któréj zaznał za młodu, aż nadto puszczał sobie cugli. Żyli państwo oboje bez jutra, choć na jutro czekało czworo dziatek. Kasia przyjechała do nich właśnie jakoś na suty bal, który w zapusty dawano dla sąsiedztwa, bo pan rządca niezmiernie się wysoko nosił i chciał koniecznie stać na równi z podpankami, co go otaczali — a rzecz nie była trudna. Kwaśno więc ją i tu przyjęto zajeżdżającą lichym wózkiem i ubraną bardzo skromnie; zwłaszcza, że sam pan często gęsto rozpowiadał o famili swéj żony, jako o bardzo znakomitéj i możnéj rodzinie. Zapchnięto Kasię do kąta prosząc, żeby się nie pokazywała, a siostra, która już była od męża przejęła dumę, wystrojona i obwieszona łańcuchami, ledwie ją raczyła przywitać. W domu puszczono odgłos, że to daleka tylko krewna powinowatych... lub coś podobnego, ale najmniejszéj rzeczy nie siostra, a Kasia śmiejąc się dała słowo, że z pokrewieństwem się nie wyda.<br />
 
{{tab}}— Słuchaj no, moja Julko — odezwała się nazajutrz do siostry — kiedyście tacy śmieszni, że się ubogich krewnych wstydzicie, róbcie,
 
{{tab}}— Słuchaj no, moja Julko — odezwała się nazajutrz do siostry — kiedyście tacy śmieszni, że się ubogich krewnych wstydzicie, róbcie,
105 989

edycji