Strona:Wacław Gąsiorowski - Mędrala.djvu/10: Różnice pomiędzy wersjami

 
Status stronyStatus strony
-
Przepisana
+
Skorygowana
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 2: Linia 2:
 
{{tab}}Jeden mówił to, drugi owo, a każdy zalecał znane i nieszkodliwe środki, wspominając kolejno wiadome mu wypadki bydlęcych chorób.<br />
 
{{tab}}Jeden mówił to, drugi owo, a każdy zalecał znane i nieszkodliwe środki, wspominając kolejno wiadome mu wypadki bydlęcych chorób.<br />
 
{{tab}}Na to Stęporek jeno głową kiwał i z politowaniem ruszał ramionami, wreszcie, kiedy stary Luśnia chciał natychmiast zabrać się do ratowania krowiny, Michał na niego zakrzyknął i dalej swoje:<br />
 
{{tab}}Na to Stęporek jeno głową kiwał i z politowaniem ruszał ramionami, wreszcie, kiedy stary Luśnia chciał natychmiast zabrać się do ratowania krowiny, Michał na niego zakrzyknął i dalej swoje:<br />
{{tab}}— Wy wiecie jedno, ja wim drugie! Krowina choruje — nie ma co. Ale, wyślą nie konował, żeby się aknratnie na lekarstwie znać! Po licha na niepewne kurować, kiej o pięć wiorst w osadzie weterynarz mieszka!.. Do niego gadzinę odstawię i już!!..<br />
+
{{tab}}— Wy wiecie jedno, ja wim drugie! Krowina choruje — nie ma co. Ale, wyśta nie konował, żeby się akuratnie na lekarstwie znać! Po licha na niepewne kurować, kiej o pięć wiorst w osadzie weterynarz mieszka!.. Do niego gadzinę odstawię i już!!..<br />
 
{{tab}}— Sprawiedliwie gadacie — potwierdził Luśnia. — Juści co konował to i praktyk — gdzie nam się z nim równać!... Ale, kiedy nas pytaliście, co robić, to radziliśmy, nie wiedząc, że do konowała iść chcecie.<br />
 
{{tab}}— Sprawiedliwie gadacie — potwierdził Luśnia. — Juści co konował to i praktyk — gdzie nam się z nim równać!... Ale, kiedy nas pytaliście, co robić, to radziliśmy, nie wiedząc, że do konowała iść chcecie.<br />
 
{{tab}}Nazajutrz Stęporek do weterynarza nie poszedł, krowina do reszty zesłabła i trzeciego dnia nad ranem zdechła.<br />
 
{{tab}}Nazajutrz Stęporek do weterynarza nie poszedł, krowina do reszty zesłabła i trzeciego dnia nad ranem zdechła.<br />