Strona:Artur Conan Doyle-Groźny cień.djvu/241: Różnice pomiędzy wersjami

podmieniłem skan strony (pw jest zbędny)
(dr.)
(podmieniłem skan strony (pw jest zbędny))
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 1: Linia 1:
{{pk|zło|te}}, słoneczne smugi, — sama cudniejsza, niż {{korekta|roz-<br />
+
{{pk|zło|te}}, słoneczne smugi, — sama cudniejsza, niż rozkosz...
 
{{tab}}Uciekłem.<br>
{{tab}}z...|rozkosz...}}<ref>{{Przypiswiki|Skorygowano na postawie wydania z 2015: wyd. Fundacja Nowoczesna Polska, Warszawa.}}</ref><br />
 
 
{{tab}}Taką pamiętać będę do końca dni swoich, — ponętną, żywą pełną blasków. Była mi jak kropla srebra.<br>
{{tab}}Uciekłem.<br />
 
 
{{tab}}Połączyłem się z towarzyszem i razem wyszliśmy przed bramę. Tu stał prześliczny zaprzęg ciągniony przez dwa rasowe konie i tu odgadłem powód swego niedawnego poniżenia. Nie chciała by przyjaciele jej z wielkiego świata dowiedzieli się o istnieniu takich nieznaczących, choć uczciwych ludzi, z jakimi żyła w dzieciństwie...<br>
{{tab}}Taką pamiętać będę do końca dni swoich, — ponętną, żywą pełną blasków. Była mi jak kropla srebra.<br />
 
 
{{tab}}Ani słóweczkiem nie zagadnęła mię o Jima, przez prostą grzeczność nie spytała o ojca, czy matkę, którzy ongi okazali jej przecież tyle przychylności.<br>
{{tab}}Połączyłem się z towarzyszem i razem wyszliśmy przed bramę. Tu stał prześliczny zaprzęg ciągniony przez dwa rasowe konie i tu odgadłem powód swego niedawnego poniżenia. Nie chciała by przyjaciele jej z wielkiego świata dowiedzieli się o istnieniu takich nieznaczących, choć uczciwych ludzi, z jakimi żyła w dzieciństwie...<br />
 
 
{{tab}}Przysiągłem sobie wtedy, że widzę ją po raz ostatni.<br>
{{tab}}Ani słóweczkiem nie zagadnęła mię o Jima, przez prostą grzeczność nie spytała o ojca, czy matkę, którzy ongi okazali jej przecież tyle przychylności.<br />
 
 
{{tab}}Taka poprostu była i inną być nie mogła, jak naprzykład królik nie potrafiłby nigdy utrzymać w spokoju ogonka, a jednak świadomość tego przyczyniła mi dużo głębokiego bólu.<br>
{{tab}}Przysiągłem sobie wtedy, że widzę ją po raz ostatni.<br />
 
 
{{tab}}W dziewięć miesięcy później, doszła nas wieść, że poślubiła hrabiego de Beton, a w rok, czy dwa zmarła przy urodzeniu się dziecka.<br>
{{tab}}Taka poprostu była i inną być nie mogła, jak naprzykład królik nie potrafiłby nigdy utrzymać w spokoju ogonka, a jednak świadomość tego przyczyniła mi dużo głębokiego bólu.<br />
 
 
{{tab}}Wróćmy jednak do rzeczy. Nasze trudy dobiegły oto do ostatecznego końca.<br>
{{tab}}W dziewięć miesięcy później, doszła nas wieść, że poślubiła hrabiego de Beton, a w rok, czy dwa zmarła przy urodzeniu się dziecka.<br />
 
 
{{tab}}Cień złowrogi rozsnuwał się z nad Europy i miał nie zwisnąć {{Korekta|nagdy|nigdy}} już nad naszą ziemią, nigdy więcej nie przesłonić spokojnych folwarków i cichych, zadumanych wiosek, nigdy nie zawlekać kirem istnień, które mogły być takie szczęśliwe...<br>
{{tab}}Wróćmy jednak do rzeczy. Nasze trudy dobiegły oto do ostatecznego końca.<br />
 
{{tab}}Cień złowrogi rozsnuwał się z nad Europy i miał nie zwisnąć {{Korekta|nagdy|nigdy}} już nad naszą ziemią, nigdy więcej nie przesłonić spokojnych folwarków i cichych, zadumanych wiosek, nigdy nie zawlekać kirem istnień, które mogły być takie szczęśliwe...<br />