Strona:PL Turgeniew - Ojcowie i dzieci.djvu/246: Różnice pomiędzy wersjami

 
Status stronyStatus strony
-
Przepisana
+
Skorygowana
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 5: Linia 5:
 
{{tab}}— Nie! — rzekł i cofnął się o jeden krok w tył. — Jestem biedny, ale dotychczas nie brałem jeszcze od nikogo jałmużny. Bywajcie zdrowi!<br>
 
{{tab}}— Nie! — rzekł i cofnął się o jeden krok w tył. — Jestem biedny, ale dotychczas nie brałem jeszcze od nikogo jałmużny. Bywajcie zdrowi!<br>
 
{{tab}}— Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy kiedyś, — rzekła Anna Siergiejewna z mimowolnem wzruszeniem.<br>
 
{{tab}}— Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy kiedyś, — rzekła Anna Siergiejewna z mimowolnem wzruszeniem.<br>
{{tab}}— Wszystko możliwe jest na tym świecie, odpowiedział Bazarów, ukłonił się i wyszedł.
+
{{tab}}— Wszystko możliwe jest na tym świecie, odpowiedział Bazarow, ukłonił się i wyszedł.
 
{{***}}
 
{{***}}
{{tab}}— Postanowiłeś zatem usłać sobie gniazdko? mówił tego samego dnia do Arkadjusza, kładąc rzeczy do swojego kuferka. — Ha! i cóż? bardzo dobrze... Ale niepotrzebnie udawałeś... Przypuszczałem, że pójdziesz w zupełnie innym kierunku. A może i ty sam spodziewałeś się czego innego?<br>
+
{{tab}}— Postanowiłeś zatem usłać sobie gniazdko? mówił tego samego dnia do Arkadjusza, kładąc rzeczy do swojego kuferka. — Ha! i cóż? bardzo dobrze... Ale niepotrzebnie udawałeś... Przypuszczałem, że pójdziesz w zupełnie innym kierunku. A może i ty sam spodziewałeś się czego innego?<br>
 
{{tab}}— Istotnie, nie myślałem o niczem podobnem,
 
{{tab}}— Istotnie, nie myślałem o niczem podobnem,