Strona:Wspomnienia z mego życia (Siemens, 1904).pdf/29: Różnice pomiędzy wersjami

m
id2
(id)
m (id2)
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 1: Linia 1:
 
{{tab}}{{LinkWew|Po sześciomiesięcznej|id=II-05}} nauce nastąpił nader ważny dla mnie awans na bombardyera. Dumą napełniało mnie poczucie mojej wyższości nad wieloma tysiącami, a salutowanie zwyczajnych żołnierzy także nie było mi obojętne. Następnie zostałem przeniesiony do artyleryi konnej, gdzie niezmiernie mnie interesowały ćwiczenia w strzelaniu. Po raz pierwszy przekonałem się wtedy o moich technicznych zdolnościach: naturalnem bowiem wydawało mi się niejedno, co drudzy z taką trudnością pojmowali. {{LinkWew|Nareszcie|id=II-06}} w jesieni 1835 r. zostałem odkomenderowany do szkoły inżyniersko-artyleryjskiej w Berlinie i spełniło się najgorętsze moje pragnienie: miałem nareszcie sposobność nauczenia się czegoś pożytecznego.<br>
 
{{tab}}{{LinkWew|Po sześciomiesięcznej|id=II-05}} nauce nastąpił nader ważny dla mnie awans na bombardyera. Dumą napełniało mnie poczucie mojej wyższości nad wieloma tysiącami, a salutowanie zwyczajnych żołnierzy także nie było mi obojętne. Następnie zostałem przeniesiony do artyleryi konnej, gdzie niezmiernie mnie interesowały ćwiczenia w strzelaniu. Po raz pierwszy przekonałem się wtedy o moich technicznych zdolnościach: naturalnem bowiem wydawało mi się niejedno, co drudzy z taką trudnością pojmowali. {{LinkWew|Nareszcie|id=II-06}} w jesieni 1835 r. zostałem odkomenderowany do szkoły inżyniersko-artyleryjskiej w Berlinie i spełniło się najgorętsze moje pragnienie: miałem nareszcie sposobność nauczenia się czegoś pożytecznego.<br>
 
{{tab}}Trzy lata — od r. 1835 do 1838 — spędzone w berlińskiej szkole inżynierskiej, zaliczam do najszczęśliwszych w mojem życiu. Koleżeństwo z młodymi ludźmi jednego wieku i jednych ze mną przekonań i pragnień, praca wspólna pod kierunkiem znakomitych profesorów, jak matematyk Ohm, fizyk Magnus i chemik Eerdman, których wykłady nowe mi odsłaniały horyzonty — wszystko to sprawiało mi prawdziwą rozkosz. {{LinkWew|Oprócz tego|id=II-07}} znalazłem w Williamie Meyerze prawdziwego przyjaciela, z którym do ostatniej chwili jego życia łączyło mnie uczucie najserdeczniejsze i gotowe do wszelkich poświęceń. Meyer nie odznaczał się ani piękną postawą, ani wielkiemi zdolnościami; ceniłem w nim nadewszystko umysł jasny i prosty, a kochałem szczerość i nieposzlakowaną uczciwość charakteru. Żyliśmy jednem życiem, uczyliśmy się razem nawet później, ile razy okoliczności były potemu.<br>
 
{{tab}}Trzy lata — od r. 1835 do 1838 — spędzone w berlińskiej szkole inżynierskiej, zaliczam do najszczęśliwszych w mojem życiu. Koleżeństwo z młodymi ludźmi jednego wieku i jednych ze mną przekonań i pragnień, praca wspólna pod kierunkiem znakomitych profesorów, jak matematyk Ohm, fizyk Magnus i chemik Eerdman, których wykłady nowe mi odsłaniały horyzonty — wszystko to sprawiało mi prawdziwą rozkosz. {{LinkWew|Oprócz tego|id=II-07}} znalazłem w Williamie Meyerze prawdziwego przyjaciela, z którym do ostatniej chwili jego życia łączyło mnie uczucie najserdeczniejsze i gotowe do wszelkich poświęceń. Meyer nie odznaczał się ani piękną postawą, ani wielkiemi zdolnościami; ceniłem w nim nadewszystko umysł jasny i prosty, a kochałem szczerość i nieposzlakowaną uczciwość charakteru. Żyliśmy jednem życiem, uczyliśmy się razem nawet później, ile razy okoliczności były potemu.<br>
{{tab}}Trzy lata studyów upłynęły dla mnie bez żadnych nadzwyczajnych wypadków. Pomimo kilkakrotnej przerwy z powodu choroby, zdałem szczęśliwie wszystkie trzy egzaminy, jakkolwiek bez odznaczenia i zostałem oficerem artyleryi. Dzięki
+
{{tab}}{{LinkWew|Trzy lata|id=II-08}} studyów upłynęły dla mnie bez żadnych nadzwyczajnych wypadków. Pomimo kilkakrotnej przerwy z powodu choroby, zdałem szczęśliwie wszystkie trzy egzaminy, jakkolwiek bez odznaczenia i zostałem oficerem artyleryi. Dzięki