Strona:Klemens Junosza - Poczciwy Jacuś.djvu/11: Różnice pomiędzy wersjami

 
Status stronyStatus strony
-
Przepisana
+
Skorygowana
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 2: Linia 2:
 
{{tab}}— A, tego mi jeszcze nikt w życiu nigdy nie powiedział.<br>
 
{{tab}}— A, tego mi jeszcze nikt w życiu nigdy nie powiedział.<br>
 
{{tab}}— Ale widać tak było przeznaczone, żebym ja to pierwszy uczynił. Bądź zdrów, kochany Jacusiu...<br>
 
{{tab}}— Ale widać tak było przeznaczone, żebym ja to pierwszy uczynił. Bądź zdrów, kochany Jacusiu...<br>
{{tab}}Byłaby ta scenka pozostała na zawsze w tajemnicy, gdyż ów sześciorga dzieci ojciec nie miał ani czasu, ani chęci do opowiadania, ale sam Jacuś odtworzył ją wobec znajomych z najdrobniejszemi szczegółami, odtworzył ją jako dowód, że nie można mieć przyjaciół, nie można wedle upodobania zawierać stosunków znajomości, bo wnet niewiadomo zkąd, znajdzie się jakiś ktoś, jakaś bieda, która zechcę te stosunki na swoją korzyść wyzyskać.<br>
+
{{tab}}Byłaby ta scenka pozostała na zawsze w tajemnicy, gdyż ów sześciorga dzieci ojciec nie miał ani czasu, ani chęci do opowiadania, ale sam Jacuś odtworzył ją wobec znajomych z najdrobniejszemi szczegółami, odtworzył ją jako dowód, że nie można mieć przyjaciół, nie można wedle upodobania zawierać stosunków znajomości, bo wnet niewiadomo zkąd, znajdzie się jakiś ktoś, jakaś bieda, która zechce te stosunki na swoją korzyść wyzyskać.<br>
 
{{tab}}— To oburzające — mówił — jeżeli znam pana Karola lub Ludwika, toć nie dlatego, żebym im zawracał głowy czyją żoną i sześciorgiem dzieci. Prosta elementarna uczciwość na to niepozwala. Taki człowiek chce się rozerwać i zabawić w mojem towarzystwie i ja również w podobnej intencyi zbliżam się do niego... Powiedzcież, sami osądźcie, czy mam słuszność?<br>
 
{{tab}}— To oburzające — mówił — jeżeli znam pana Karola lub Ludwika, toć nie dlatego, żebym im zawracał głowy czyją żoną i sześciorgiem dzieci. Prosta elementarna uczciwość na to niepozwala. Taki człowiek chce się rozerwać i zabawić w mojem towarzystwie i ja również w podobnej intencyi zbliżam się do niego... Powiedzcież, sami osądźcie, czy mam słuszność?<br>
 
{{tab}}Jakże nie przyznać słuszności wobec tak logicznego dowodzenia; jakże nie potępić człowieka, który nie rozumie takiej prostej rzeczy i ośmiela się zarzucać kłamstwa koledze...<br>
 
{{tab}}Jakże nie przyznać słuszności wobec tak logicznego dowodzenia; jakże nie potępić człowieka, który nie rozumie takiej prostej rzeczy i ośmiela się zarzucać kłamstwa koledze...<br>