Strona:Zofia Urbanowska - Róża bez kolców.pdf/166: Różnice pomiędzy wersjami

drobne techniczne
 
(drobne techniczne)
 
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 1: Linia 1:
{{tab}} To musi być piękny widok — wtrącił malarz, rysując w swoim notatniku; baronet mówił dalej:<br>
+
{{tab}} To musi być piękny widok — wtrącił malarz, rysując w swoim notatniku; baronet mówił dalej:<br>
 
{{tab}}— Bo choćby zaczęli spokojnie, to muzyka i taniec upaja i odurza ich i ich rumaki, jak haczysz, jak opium. To upojenie jest widoczne i wzrasta coraz bardziej, a zręczność, siła, wdzięk, zamiast wyczerpywać, potęguje się z każdą chwilą. Zapał dochodzi do najwyższych granic, aż jeden z tancerzy pada jak martwy na piasek, upojony czarem fantazyi. Rumak zdający się mieć w tej walce jedną duszę z jeźdźcem, pochyla się w tej chwili, aby pan jego lżej upadł, a potem stoi nad nim drgając widocznie wszystkiemi muskułami, dotyka delikatnie nozdrzami jego skroni, i drobną stopą uderza w piasek nerwowo, dopóki czary nie miną. Tłum widzów wstrzymuje oddech, a gdy blady, z płonącemi oczyma Arab powstaje, okrzyk uwielbienia wstrząsa powietrze i odrazu przywraca mu przytomność. Tancerz wskakuje na konia, trzeźwy jak wiatr pustyni, i obaj z koniem gotowi rozpocząć fantazyę na nowo. Wspólnie ze mną przypatrywał się temu, rodak wasz panowie, książę Sapieha.<br>
 
{{tab}}— Bo choćby zaczęli spokojnie, to muzyka i taniec upaja i odurza ich i ich rumaki, jak haczysz, jak opium. To upojenie jest widoczne i wzrasta coraz bardziej, a zręczność, siła, wdzięk, zamiast wyczerpywać, potęguje się z każdą chwilą. Zapał dochodzi do najwyższych granic, aż jeden z tancerzy pada jak martwy na piasek, upojony czarem fantazyi. Rumak zdający się mieć w tej walce jedną duszę z jeźdźcem, pochyla się w tej chwili, aby pan jego lżej upadł, a potem stoi nad nim drgając widocznie wszystkiemi muskułami, dotyka delikatnie nozdrzami jego skroni, i drobną stopą uderza w piasek nerwowo, dopóki czary nie miną. Tłum widzów wstrzymuje oddech, a gdy blady, z płonącemi oczyma Arab powstaje, okrzyk uwielbienia wstrząsa powietrze i odrazu przywraca mu przytomność. Tancerz wskakuje na konia, trzeźwy jak wiatr pustyni, i obaj z koniem gotowi rozpocząć fantazyę na nowo. Wspólnie ze mną przypatrywał się temu, rodak wasz panowie, książę Sapieha.<br>
 
{{tab}}— I fantazyę arabską opisał – wtrącił malarz opis jego zgadza się zupełnie z opowiadaniem waszej Miłości. Książę Sapieha zamiłowanym jest podróżnikiem: zwiedził kawał świata! Narysowałem tutaj tę fantazyę arabską – dodał podając kartkę baronetowi. Czy daje choć słabe wyobrażenie tego, co pan widziałeś, sir?<br>
 
{{tab}}— I fantazyę arabską opisał – wtrącił malarz opis jego zgadza się zupełnie z opowiadaniem waszej Miłości. Książę Sapieha zamiłowanym jest podróżnikiem: zwiedził kawał świata! Narysowałem tutaj tę fantazyę arabską – dodał podając kartkę baronetowi. Czy daje choć słabe wyobrażenie tego, co pan widziałeś, sir?<br>