Strona:Archiwum Wróblewieckie - Zeszyt III (plik mały - 1 str. na 1str. pdf-u).pdf/35

Ta strona została uwierzytelniona.


6.
Lwów dnia 12 stycznia 1802.

JW. Pana list z poczty sobotniej zatrzymany był na poczcie, bo się był gdzieś zawieruszył. Z tych przyczyn pisałam na pocztę, żem nie odebrała listu, ale przecież go wynaleźli i oddali.
Na te wszystkie szturmy, które biją na mnie wcale JW. Pan bądź wyperswadowany, że ja do JW. Pana a JW. Pan do mnie w przykrościach podobniśmy do siebie.
Przyznaję się JW. Panu, że to wszystko co wynika z Warszawy, nie jest dla mnie arszenikiem, bo wiem, że na świecie raz dobrze, drugi raz źle, a cierpliwość przez rozum to jest lekarstwo najpewniejsze na nieszczęścia.
Ja sama zjechać chcę w kwietniu. Nie wiem gdzie JW. Pana znajdę, czy w Puławach, czy w Klementowicach, i okaże się żem zdrowa.
Jest tu wiadomość, że Pana Sobieszczańskiego, starostę Chreptyjowskiego, z Warszawy jadącego, na trakcie Piławskim zabito. Ja temu nie daję wiary.
W. W. Sokołowski i Fabrycy szczęśliwie tu przybyli, ale jechali inszym traktem, ztąd więcej nie mam co donieść, tylko serdecznie uściskawszy, zostaję JW. Pana z serca kochającą ciotką i uniżoną sługą.

K. Kossakowska.

P. S. Pan Antoni starościc Tłumacki nie stanął na ratusz do inkwizycji, bo komenda odpowiedziała, że i oni mają ludzi do zapytania się go.