Strona:Biblia Gdańska wyd.1840.pdf/623

Ta strona została przepisana.


a oneś wszczepił, wytraciłeś narody, a oneś rozkrzewił.[1]
4. Bo nie przez miecz swóy posiedli ziemię, i ramię ich nie wybawiło ich, ale prawica twoia i ramię twoie, a światłość oblicza twego, przeto żeś ie upodobał sobie.
5. Tyś sam Król móy, o Boże! sprawże wielkie wybawienie Iakubowi.
6. Przez cięśmy nieprzyiacioły nasze porażali; w imieniu twoiém deptaliśmy powstawaiące przeciwko nam.
7. Bom w łuku moim nie ufał, ani miecz móy obronił mię;
8. Aleś nas ty wybawiał od nieprzyiaciół naszych, a nienawidzące nas zawstydzałeś.
9. Przetoż chlubimy się w tobie, Boże! na każdy dzień, a imię twoie na wieki wysławiamy. Sela.
10. Ale teraz odrzuciłeś i zawstydziłeś nas, a nie wychodzisz z woyskami naszemi.
11. Sprawiłeś, żeśmy tył podali nieprzyiacielowi, a ci, którzy nas maią w nienawiści, rozchwycili między się dobra nasze.
12. Podałeś nas iako owce na żer, a między Pogany rozproszyłeś nas.
13. Przedałeś lud twóy za nie, a nie podniosłeś ceny ich.
14. Podałeś nas na wzgardę[2] sąsiadom naszym, na szyderstwo i na pośmiech tym, którzy są około nas.
15. Wystawiłeś nas na przypowieść między Pogany, tak że nad nami narodowie głową kiwaią.
16. Na każdy dzień wstyd móy iest przedemną, a hańba twarzy moiéy okrywa mię.
17. Dla głosu tego, który mię sromoci i potwarza, dla nieprzyiaciela, i tego, który się mści.
18. To wszystko przyszło na nas; a wżdyśmy cię nie zapomnieli, aniśmy wzruszyli przymierza twego.
19. Nie cofnęło się nazad serce nasze, ani się uchyliły kroki nasze od ścieszki twoiéy,
20. Chociaś nas był potarł, wrzuciwszy nas na mieysce smoków, i okryłeś nas cieniem śmierci,
21. Byśmyć byli zapomnieli imienia Boga naszego, a podnosili ręce nasze do boga cudzego.
22. Izaliby się był Bóg o tym nie pytał? gdyż on wie skrytości serca.
23. Aleć nas dla[3] ciebie zabiiaią na każdy dzień; poczytaią nas iako owce na rzeź zgotowane.
24. Ocuć się; przeczże śpisz, Panie! Przebudź się, nie odrzucay nas na wieki.
25. Przeczże oblicze twoie ukrywasz, a zapominasz utrapienia naszego i ucisku naszego?
26. Albowiem potłóczona iest aż do prochu dusza nasza, a przylgnął do ziemi żywot nasz.
27. Powstańże na ratunek nasz, a odkup nas dla miłosierdzia twoiego.

Psalm XLV.


Złączenie duchowne Chrystusa Pana z oblubienicą swą, opisuiąc Prorok, I. wysławia przymioty, zwierzchność, i rząd królestwa iego i chwałę, którą bez miary nań oyciec wylał. II. Opisawszy także oblubienicę do wiary i posłuszeństwa one upomina.
1. Przednieyszemu śpiewakowi z synów Korego na Sosannim psalm nauczaiący, a pieśń weselna.
2. Wydało serce moie słowo dobre; rozprawiać będę pieśni moie, o Królu! ięzyk móy będzie iako pióro prędkiego pisarza.
3. Pięknieyszyś nad syny ludzkie; rozlała się wdzięczność po wargach twoich, przeto że cię pobłogosławił Bóg aż na wieki.
4. Przypasz[4] miecz twóy na biodra, o Mocarzu! pokaż chwałę twoię, i zacności twoie.
5. A w dostoyności twoiéy szczęśliwie wywiedź z słowem prawdy, cichości, i sprawiedliwości, a dokaże strasznych rzeczy prawica twoia.
6. Strzały twoie ostre; od nich narodowie pod cię upadną, a serce nieprzyiaciół królewskich przenikną.

7. Stolica twoia, o Boże![5] na wieki

  1. 2 Moy. 15, 17. Ps. 80, 9.
  2. Ps. 79, 4. Ps. 80, 7. Ier. 24, 9.
  3. Rzym. 8, 36.
  4. Izai. 11, 5. Żyd. 4, 12. Obiaw. 1, 16.
  5. Żyd. 1, 8.