Strona:Dante Alighieri - Boska komedja (tłum. Porębowicz).djvu/48

Ta strona została uwierzytelniona.
28 
Czyniły wrzawę, na czarne powietrze

Lecącą wiru wieczystymi skręty
Jak piasek, gdy się z huraganem zetrze.

31 
Nieświadomości skrępowany pęty:

»Mistrzu«, spytałem, skąd ten chór boleści,
Kto ów lud, taką snać rozpaczą zdjęty?«

34 
On rzekł: »Męczarnię takiej podłej treści

Znoszą w tem miejscu te dusze mizerne,
Które bez hańby żyły i bez cześci[1].

37 
Są zaś wmieszane między owe bierne

Rzesze aniołów, które samolube
Żyły, ni wrogie Bogu, ni też wierne.

40 
Niebo ich nie chce, gdyż niosłyby zgubę

Jego piękności; piekło je wyklucza,
Gdyżby z nich gorsi mogli zyskać chlubę«.

43 
Ja znowu: »Mistrzu, co im to dokucza,

Że tak biadają głosami rozpaczy?«
A on wysłuchał mię i tak poucza:

46 
»Wiedzą, że skonu dzień[2] im się nie znaczy,

A ciemnym bytem tak są tutaj mali,
Że wszystko inne przenieśliby raczej.

49 
Swiat nie dopuścił, aby w sławie trwali:

Litość ni Sąd się nimi nie opieka;
Nie mówmy o nich; spójrz raz i pójdź dalej«.

52 
A wtem proporczyk[3] ujrzałem, z daleka

Mknący tak szybko, jakby go nosiła
Dłoń niegodnego spoczynku człowieka.

55 
Za nim niezmierna czerń smugą się wiła;

Nigdybym nie był uwierzył na słowo,
Że tyle ludu śmierć już wytraciła.


  1. bez hańby, bez cześci, tj. którzy nie byli »ani zimni ani gorący«.
  2. skonu dzień. Komentatorowie rozumieją: zejście do nicości. Prędzej odnosi się to do ustępu Piekła I. w. 117: tam potępieńcy modlą się »skon wtóry«, tj. skon duszy. Ci nie modlą się nawet o to, do tego stopnia czują się niczem.
  3. proporczyk, symbol chwiejności.