Strona:Edgar Allan Poe - Morderstwo na rue Morgue.djvu/91

Ta strona została przepisana.


zlepione cząstkami ciała skalpu — niezawodny objaw zdumiewającej siły, jaka była potrzebna do wyrwania z korzeniem przynajmniej pól miliona włosów równocześnie. Szyja matki nie tylko była podcięta, ale głowa została formalnie odłączona od ciała — a instrumentem była tylko brzytwa. Rozważ pan brutalną dzikość tych czynów. Nie mówię o uszkodzeniach na ciele Madame L’Espanaye. Monsieur Dumas i jego szanowni koadjutor Monsieur Etienne oświadczyli, że uszkodzenia zostały zadane tępem narzędziem; zdanie to jest zupełnie słuszne. Tem tępem narzędziem był wyraźnie bruk, na który spadła ofiara z okna przy łóżku. Idea ta jednak, jakkolwiek może się wydawać bardzo prostą, uszła uwagi policyi z tej samej przyczyny, dla któroj uszła ich uwagi szerokość okiennicy — z powodu gwoździ, percepcya ich została hermetycznie zamknięta przeciwko możliwości otwierania okien wogóle.
»Jeżeli teraz w dodatku do tego wszystkiego rozważyłeś pan dokładnie dziwny bezład w pokoju, doszliśmy do połączenia zdumiewającej zwinności, nadludzkiej siły, brutalnej dzikości, morderstwa bez pobudki, straszliwej grotesąuerie absolutnie obcej człowieczeństwu i głosu obcego ludzi różnych a wielu narodowości, pozbawionego wyraźnych lub zrozumiałych sylab. Jakiż więc z tego wynik? Jakież uczyniłem wrażenie na pańskiej wyobraźni?