Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/5

Ta strona została skorygowana.




Zamiast przedmowy
Gorzkie żale czeladnika krawieckiego.

Pewien czeladnik krawieckiego fachu, Co nie miał nigdzie chroniącego dachu, Rzucił na plecy swój tłumoczek lekki. I poszedł szczęścia szukać w świat daleki.
Ale to szczęście nie każdemu sprzyja A poczciwego najczęściej omija, Więc i nasz krawiec po długiem tułaniu Powrócił zimą w latowem ubraniu.
Znajomy majster wziął go do warsztatu, Czeladź się jemu cieszyła jak bratu. A kiedy tępe znów dzierżył nożyce. Pytają, jakie zwiedził okolice?