Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/6

Ta strona została przepisana.


Oj zwiedziłem ja różne wsie i miasta, Lecz wszędzie bieda, jak u nas, i basta, A jaki nędzny wiódłem byt tułaczy, Ten tu mój zaczek niech wam wytłómaczy.
Gdym z pełnym workiem stanął w Petersburku, Występowałem w porządnym tużurku, Ale gdy długo nie było roboty, Wnet się zaczęły pieniężne kłopoty.
Za Polską wzięła mnie tęsknota silna, Lecz ledwie miałem na bilet do Wilna, A gdy przybyłem nad Wisłę do Pragi, Znikły z kieszeni rosyjskie bumagi.
Kiedy po moście ku Warszawie biegę, Spotykam z księstwa znanego kolegę, Co od tygodnia miał u żyda pracę I właśnie pierwszą tego dnia wziął płacę.
Ten mnie się pyta, czemu mi tak smutno. A gdy powiadam, że w kieszeni płótno. Radzi mi, bym mu ostatnią sukmanę Za jego kusy za-