Strona:Hieronim Derdowski - Walek na jarmarku.djvu/9

Ta strona została przepisana.


W Krakowie świeże przybywały łaty, Przez ramię na mnie patrzały magnaty. We Lwowie, gdziem się przespał w chorym domu, Austryackiego nabrałem rozumu.
O mych kolejach lepiej niż papiery Świadczą przypięte na zaczku ordery: Tę łatę czarną zrobił Niemiec z Łodzi, Ta zaś zielona z Rusi gdzieś pochodzi.
Te tu na dole białe i czerwone W brudnych warszawskich kątach znalezione, A ta największa koloru żółtego To wielki order pana Potockiego.
Więc rozwiązaną macie łamigłówkę! Już ja nie pójdę więcej na wędrówkę, A zaczek schowam dla biednego dziadka. Niechże go po wsiach dodrze do ostatka.
Kiedy w nim wstąpi do życzliwych ludzi, I śmiech i litość w niejednym pobudzi, A gdy pmiątką całkiem się rozleci, Może z papierni