Strona:Janusz Korczak - Koszałki Opałki.djvu/73

Ta strona została uwierzytelniona.


wchodzę, tylko nie lubię, żeby się kto do mnie wtrącał...
Jedno mi tylko dziwne:
Dlaczego naczelnik, jak jest w złym humorze, to najchętniej ze mną rozmawia, a z nim — to nigdy?


Janusz Korczak - Koszałki Opałki znak s234.png