Strona:Klemens Junosza-Buda na karczunku.pdf/101

Ta strona została przepisana.


— Przynaglać cię będą...
— Alboż to można do przysięgi przynaglić, albo można sprzedać człowieka, jak gęś na targu? Co mi po jego bogactwach! Z łaski dziadka i babki mam co jeść i w czem chodzić, a jeżeliby mi tego zabrakło, to roboty się nie zlęknę, służbę znajdę gdziekolwiek...
— Jednak, moje dziecko, przeciwko woli starszych trudno iść.
— Trudniej przeciw własnej woli i upodobaniu. Ja się nie poddam. Jeżeli przynaglać będą, to dziadkowi i babce do nóg upadnę, może się zmiłują, a jeżeli nie, to... Ale co o tem mówić, on pewnie żenić się ze mną nie myśli.
— To pocóżby jeździł tak często?
— Nie wiem, ale gdyby żenienie się miał w głowie, to chybaby ojca swego i matkę uprosił, żeby do dziadka przyjechali. Chociaż oni bogaci, ale dziadek od nich nie gorszy. Z jednej wioski pochodzą i znają się od czasu, kiedy jeszcze bogactw, ani folwarku Talarowski nie miał, ale on teraz bardzo z góry patrzy i nie wiem, czyby mnie za synowę chciał. Na takie zbytki, jakie Ada-