Strona:Klemens Junosza-Buda na karczunku.pdf/198

Ta strona została przepisana.


jest. Byłeś dzieckiem, zestarzawszy się, jesteś dziadem, a przecie dzieciństwa swego z regestru nie wymażesz, choć ono już nie jest. Zapisane ono, zapisane w twojej głowie, w sercu i nieraz ci się przypomni, jako cię matka pacierza uczyła, jakoś w koszulinie łażąc, gęsi na wygonie pasał, podrósłszy jakoś orał, żął, na zabawy chodził, na zaloty. Et! co to gadać! Wszystko zapisane jest w pamięci takiem piórem, które w duszy siedzi, takim atramentem, co z krwi serdecznej zrobiony. A ojcowie, a dziadowie, też już nie są, dawno ich pochowano na cmentarzu, a przecież z regestru nie wyszli. Wspominamy ich, widzimy przed sobą, jak żywych, powtarzamy i rozważamy sobie nieraz ich słowa i to, co oni nam o swoich ojcach, o swoich dziadach opowiadali. Jest taki rejestr, jest, w którym nic nie przepada, ale wszystko stoi zapisane na wieki... a i takie książki też są, co o najdawniejszych czasach wspominają, o owych czasach, kiedy jeszcze Pan Jezus po świecie chodził i do wielkich grom ad ludzkich przemawiał. A jak człowiek lubi do owego regestru zaglądać! Ja sam pamiętam, jak jeszcze chłopcem ma-