Strona:Maria Konopnicka - Książka dla Tadzia i Zosi.djvu/158

Ta strona została uwierzytelniona.


skrobane, albo w mundurach, czasem do kapusty, a nieraz do barszczu, albo do polewki, czasem do kwaśnego mleka; a na przednowku, kiedy w chacie bieda, to są tak wprost gołe z solą.
Z prawej strony komina stoi na trzech wysokich nogach tak zwany „miśnik“. Łuczyna zmywa w nim miski, garnki i łyżki. Nad miśnikiem przeciągnięty jest po ścianie sznurek, za którym sterczą pozatykane pokrywki. Nad sznurkiem przybite są dwie police. Na górnej, większej, stoją oparte o ścianę miski i rynki, oraz obrócone do góry dnem garnki. Niższa i węższa powyrzynana jest z brzegu w rowki, w których tkwią blaszane i drewniane łyżki i warząchwie.
Z lewej strony komina stoją dwie konewki i kubełek z wodą; nad kubełkiem wisi na ścianie drewniana czerpaczka do picia. Na szerokim okapie stoi sól w drewnianej solniczce, leży nożyk żelazny do szatkowania kapusty i skrobaczka do skrobania kartofli. Wszystkie te statki Łuczyna pięknie co sobota piaskiem u studni szo-