Strona:Maria Konopnicka - Szkice.djvu/148

Ta strona została skorygowana.


nia patetycznej wizyi, któraby się odrazu zarysowała śmiałemi, szerokiemi linjami, i skroś całego toku zdarzeń, dających jej odpowiednią perspektywę, widna była i panująca nad całym obszarem dzieła. Tymczasem łatwa opisowość ponosi w Złotej Dumie poetę na szlaki bujne, często kwieciste, ale, w znaczeniu istotnego piękna — bezpłodne.
Tam nawet, gdzie materya sama przez się drga patetycznością, jak naprzykład w rozpoczynającej akcyę śmierci ostatniego z książąt na Rużynie, poeta daleki od surowej powagi, jaka podobnej osnowie przystoi, rozprasza na pieściwe i strojne drobiazgi ten cenny zaczyn piękna, bez żadnej istotnej korzyści dla dzieła.
Ale Bohdan Zaleski nie spełnia w Złotej Dumie i trzeciego warunku właściwej Dumy. Nie stawia się w niej na stanowisku pieśniarza, widzącego przedmiot swej pieśni zewnątrz siebie, w tem koniecznem oddaleniu i wyodrębnieniu, bez którego niepodobna wywołać patetycznej wizyi. Owszem, on do dziejów książąt Rużyńskich miesza własne życiowe koleje, występując w opowieści jako Maryan