Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/10

Ta strona została uwierzytelniona.


wojny, zapewnił, że ten tylko pójdzie wprost do raju, kto polegnie na polu walki, — wszyscy inni przechodzić muszą przez most długi, grubości włosa; jeśli najmniejszy grzech cięży im na duszy, z tego mostu spaść muszą w otchłań czarną i okropną, gdzie zostaną na wieki.
Naturalnie, że każdy pragnął polec w bitwie i miał pogardę śmierci, bo ona otwierała mu wrota do raju. Wyznawcy Mahometa byli w walce nieustraszeni i jeśli nie zginęli wszyscy — zwyciężali.
W VII i VIII wieku po Chrystusie podbili też sąsiednie kraje Azji, Afrykę północną, a następnie przez cieśninę Gibraltarską wkroczyli do Europy. Chrześcijanie, którzy chcieli zastąpić im drogę, zostali pokonani, cały półwysep dostał się wkrótce pod ich władzę, a posuwając się dalej, przeszli Pireneje i stanęli we Francji.
Ocalił wtedy Europę wódz francuski, Karol Martel, to znaczy „Młot“, i zmusił Mahometan do cofnięcia się za góry Pirenejskie.
Zbogaceni wielkiemi łupami, Arabowie zaczęli wieść życie zbytkowne, zniewieścieli i zleniwieli do wojny. Lecz w XI wieku jedno z dzikich nawróconych plemion, Turcy, zagarnęli panowanie w swoje ręce i, posłuszni Mahometowi, rozpoczęli na nowo podboje.
Bo przecież świat cały nie był jeszcze nawrócony.
Wtedy to i w Jerozolimie zaczęły się prześladowania chrześcijan, które wywołały znane nam wojny krzyżowe. Odzyskana Jerozolima nie mogła jednak długo opierać się straszliwej potędze tureckiej. Jak lawa z wybuchającego wulkanu, roz-