Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/14

Ta strona została uwierzytelniona.


rzeka popierać ich sprawę, — sam podpisuje rozejm tymczasowy, może i króla skłoni.
Władysław z oburzeniem układy odrzuca, ogłasza wojnę, w pole wyruszy niezwłocznie.
Więc wojna.
Za to słowo Zachód śle gorące dzięki, papież błogosławieństwo, Grecja okrzyk wdzięczności, a państwa podbite — westchnienia pełne trwogi i nadziei.
20 września przekroczył król Dunaj, kierując się ku brzegom, gdyż pomoc Zachodu od morza przybyć miała. Sam niewielkie miał siły, około 20.000, — posiłki lądowe zawiodły: jedni z obawy przed Turkiem zdradzili, innym odcięto drogę.
Młody bohater nie tracił odwagi, — i czegóż się miał lękać?

„Stąd wedle ciebie tysiąc głów polęże,
Stąd drugi tysiąc ciebie nie dosięże.
. . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .
Na lwa srogiego bez obrazy wsiędziesz,
I na ogromnym smoku jeździć będziesz“,[1]

jeżeli ufasz Panu!
A on Mu ufał; oddał Mu siebie całego. O chwałę Pańską walczy.
Pod Warną ujrzał przed sobą sułtana na czele potężnej armji.
Wtedy nadeszła godzina rozprawy.

Król uderzył jak piorun, szedł naprzód jak burza, łamiąc, druzgocząc wszystko, wdzierając się w serce zastępów nieprzyjacielskich. Skrzydła poczuł u ramion, ogień w piersi, — Bóg z nim, nic go nie wstrzyma.

  1. Przypis własny Wikiźródeł Fragment Psalmu 91 — "Kto się w opiekę poda Panu swemu" Jana Kochanowskiego.