Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 08 - Jagiellonowie.djvu/55

Ta strona została uwierzytelniona.


pychu królewskiego stroju, w koronie, złotogłowiu, perłach i klejnotach. Przy matce, w aksamitniej, złotem szytej szacie, królewicz stanął; — dalej biskupi, senatorowie, urzędnicy: kanclerz, marszałek, podskarbi, kasztelani, wojewodowie, hetmani, dwór cały, bogaty, strojny, pyszny.
Lud wita swego króla okrzykami radości, Zygmunt odpowiada uśmiechem, skinieniem, widać, że miłość łączy go z narodem.
Wtem nowy orszak zbliża się do podniesienia, — to Albert jedzie konno, w otoczeniu dworu swojego i dygnitarzy pruskich. Zbroja na nim wspaniała, hełm z odsłoniętą przyłbicą, ozdobiony kosztowną opaską z drogich kamieni, płaszcz książęcy z ramion mu spływa.
Przy nim dwaj młodsi bracia, biskup. Ten zbliża się do tronu i przyklęka, z nim pierwsi w państwie pruskiem urzędnicy, proszą, by Zygmunt raczył hołd Alberta przyjąć.
Biskup krakowski w imieniu króla odpowiada: przyjmuje prośbę i wzywa Alberta, by przysięgę lenniczą złożył.
Teraz przystąpił Albert, ukląkł na stopniach tronu, ujął podaną mu chorągiew pruską z czarnym orłem w złotej koronie na szyi, prawą rękę złożył na krzyżu, umieszczonym w oprawie św. Ewangelji, i głosem donośnym, wyraźnie, powoli, aby wszyscy dokoła słyszeć mogli, powtarzał uroczyste wyrazy przysięgi.
Ja, Albert, książę pruski, przysięgam Bogu Wszechmogącemu, iż od tej chwili pragnę być wiernym, podległym i posłusznym woli najjaśniejszego króla polskiego Zygmunta i przyszłych jego następ-