Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 19 - Resurecturis.djvu/47

Ta strona została uwierzytelniona.


Okupacja.

„Płynie Wisełka, płynie szara,
Skrwawione fale toczy w dal,
A w polu ginie waleczna wiara,
Aż serce ściska żal!“

Piosenka legjonów.

Polska znów rozdzielona, ten zabór rosyjski, część północno-zachodnia pod Prusakiem, południowo-wschodnia pod Austrją. Trwożne głosy szepczą, że Prusacy chcą tak zostawić.
Nie damy się! — uderzają mocno serca. — Choćby zginąć!
Głośno się o tem nie mówi, lecz dawne zaufanie, które stworzyło legjony, zniknęło już bez śladu. Dziś wszyscy milczą, czekają co dalej.
Od Moskala Królestwo wolne, ma nowego pana, który rządzi inaczej, ale równie ciężko, a może nawet ciężej. Bo rabunek teraz straszliwy, wprost obdzieranie ze skóry. Zdaje się, że po wkroczeniu na tę ziemię pierwszy cel Niemca zabrać, wywieźć wszystko, co jeszcze pozostało. A że to naród we wszystkiem porządny, więc chociaż gwałtów nie brak, rabunek jest systematyczny, podług planu.
Rekwizycje, podatki.
Obliczają kieszeń każdego i zabierają tyle, ile się w niej znajduje. Nie skryjesz nic, Polaku, przed niemieckiem okiem. Wyciśnięty kupiec czy rolnik jęczy, jęczy, szuka ratunku, obmyśla, skąd wyciągnąć trochę grosza, zaczyna łatać dziury, budzi się w nim nadzieja, że wypłynie, wtem — bah! nowy podatek. Oddaj wszystko.
Przemysłowiec nawet nie myśli, bo już nie ma o czem. Z fabryk powywożono maszyny, pozostały mury jedynie. Fabryki w Polsce niepotrzebne, będzie kupowała towary od Niemców. A cóż zrobi robotnik? Pojedzie do Niemiec, tam właśnie potrzeba ludzi, bo tylu na froncie. Robotnik nie chce jechać.