Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/163

Ta strona została skorygowana.


Dyndalska (prędko).

Pozwól, kochana siostruniu, niech ci przerwę: gdy się kogo chce przekonać, nie zawsze najkrótsza mowa najlepszą mową bywa. Trzeba najprzód dać przyczyny, co do czego nas nakłania, potém rzecz wyłuszczyć, a na końcu dać dowody na poparcie swego zdania. Lecz nim do zamiaru przystąpię, wypada uczynić rzut oka na poprzednicze z darzenia i obecne położenie. A że to rzecz wielkiej wagi, na rozdziały ją podzielę, w którym Panu bratu, dowiodę: (licząc na palcach) Że dotychczas źle miał w głowie, że ponosi wielkie straty, że wojskowość nic niewarta, że na wsi osiąść rzecz najlepsza, że rozumnie radzę...

Aniela.

Lepiej, duszko moja, napisz dzieło o tém, a teraz pozwól, niech najprościejszą drogą zbliżę się do celu.

Orgonowa.

Gadajcie, o! gadajcie, gdy tak bardzo gadać lubicie; gadajcie, bardzo proszę. Ja nic nie powiem, Ja nic nie wiem. Ja nic nie umiem. Gadajcie, łaskę mi zrobicie.

Dyndalska.

O, i owszem, ja będę milczała; niech kochana siostra rozprawia, gdy jej tak przykrą chwila milczenia. Albo ją może wyręczy, wymowna Anielka.

Aniela.

Ach, gdzieżbym ja się śmiała porównać w wymowie z kochanemi siostrzyczkami: słuchać będę rozdziałów lub drugiej przemowy bez przemowy.

Orgonowa.

Proszę mówić, bardzo proszę.

Dyndalska.

Bez ceremonii, bardzo proszę.