Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IX.djvu/173

Ta strona została przepisana.


Filonek (do Ludmira).

Kończ Pan prędko.

Ludmir.

Teraz milczeć będzie, ale co temu radzić?

Filonek.

Wizykatorye... pijawki, tylko prędko.

Ludmir.

Postaw Wać Pan sobie trzy wizykatorye.

Fulgencyusz.

Mnie się zdaje...

Ludmir (surowo).

Co?

Fulgencyusz.

Nic, nic, ani słowa. (do siebie) Silentium! silentium!

Ludmir.

Ale to aż jutro.

Mytnik.

Gdzie te wizykatorye postawić?

Ludmir.

Gdzie? na łytkach i kolanach.

Fulgencyusz.

Kolanach?

Ludmir (surowo).

Hm!

Fulgencyusz.

Nic, nic, ani słowa. (do siebie) Morderca! exsecrabilis carnifex!

Mytnik.

A potém?