Strona:PL Doyle - Tajemnica oblubienicy i inne nowele.pdf/153

Ta strona została skorygowana.

dokonał porwania, ale i tego, czy tych, którzy obecnie trzymają młodego księcia w ukryciu?
— Ależ naturalnie — zawołał książę z odcieniem niecierpliwości. — Jeżeli pan wywiążesz się dobrze z zadania, nie będziesz miał powodu uskarżać się na skąpstwo. Ręczę panu.
Mój przyjaciel począł zacierać ręce z takim wyrazem chciwości, że zdziwiłem się niesłychanie. Ta strona jego charakteru była mi dotychczas zupełnie obcą.
— Zdaje mi się — rzekł — iż tam na biurku leży książeczka czekowa księcia pana. Czy nie mógłby książę wystawić mi czeku na sześć tysięcy funtów? Możnaby go zaraz zaadresować. Interesa moje załatwia «Capital und Counties Bank» na Oxford Street.
Książę skamieniał. Wyprostowawszy się w fotelu, patrzył tępym wzrokiem na Holmesa. Nie mówił nic.
— Cóż to za żarty, panie Holmes? — przerwał nareszcie — milczenie. — Zdaje mi się, że ani chwila, ani sama kwestya nie usposabiają do żartów.
— To nie żarty. Nigdy w życiu nie mówiłem bardziej seryo, jak teraz.
— Cóż pan zatem chce powiedzieć?
— To, że zarobiłem, jak sądzę, na nagrodę. Wiem, gdzie się znajduje młody książę i wiem, przynajmniej w części, kto go porwał i trzyma w ukryciu.