Strona:PL Horacy - Poezje.djvu/316

Ta strona została przepisana.


A w siebie czyż nie godzi sam krytyki nożem?
Więc my, co go czytamy, także pytać możem,
       65 Czy to on sam, czy raczej czasy jego winne,
Że wiersze źle toczone pisał i mniej płynne,
I krępując się tylko sześciu stóp układem,
Wierszy pisywać zwykł był dwieście przed obiadem
I tyleż po obiedzie, niby Kassjusz drugi,[1]
       70 Co pisząc, pędem płynął niewstrzymanej strugi;
Jest wieść, że go na własnych księgach położyli
I tak się nawpół zwęglił. — Dajmy, że Lucyli
Jest dowcipny i gładki, dbalszy o obróbkę,
Niż ten,[2] co dał surową, Grekom obcą próbkę,
       75 I dawnych wieszczów rzesza. Lecz gdyby Lucyli
Był się później urodził i żył do tej chwili,
Nie jednoby wygładził lub obciął nożykiem
To, co pełza po ziemi. Ślęcząc nad wierszykiem,
W głowę skrobać się trzeba, gryźć palec do żywa.
       80 Ileż razy wrymażesz, aż forma właściwa
Zadowolni w czytaniu! Gardź poklaskiem tłumu,
Dość na kółku wybranych; miałbyś bez rozumu,
Marzyć, iżby cię w szkółce dyktowano żakom?[3]
— »Dość mi, gdy się rycerskim podobam junakom «

  1. W. 69. Cassius Etruscus, bliżej nieznany poeta-grafoman; zamiast drew, użyto jego ksiąg wraz z szkatułami (scrinia) do ułożenia stosu, na którym się mógł oczywiście tylko »napół zwęglić«.
  2. W. 74. Niż ten... rozumie się: Q. Ennius, który także pisał satyry; literacki ten rodzaj był Grekom nieznany.
  3. W. 83. Okropną Odysseję Liwjusza Andronika czytywano jeszcze i wygłaszano na pamięć za czasów Horacego po szkołach por. L. II 1, 69.