Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/102

Ta strona została przepisana.


mego zewnętrznego wejrzenia naszego świata, iż spory o własność są wykluczone w naszych czasach.
Istotnie przejażdżka moja z Hammersmith do Bloomsbury i spokojne, oraz szczęśliwa życie, którego tyle objawów widziałem, nawet bez względu na sposób załatwienia sprawunków, mogły mnie przekonać, że tak zwane „święte prawa własności“, za jakieśmy je uważali, nie egzystują już więcej. Tak więc milczałem, gdy staruszek podjął dalej tok opowiadania i tak rzekł:
— Ponieważ więc spory o własność nie są obecnie możliwe, przeto cóż w podobnych sprawach pozostaje dla rozstrzygnienia przed sądem? Wyobraź pan sobie sąd, mający na celu wymuszenie spełnienia, kontraktu na namiętność lub sentyment. Gdyby podobna rzecz była potrzebną, jako reductio ad absurdum wymuszenia kontraktu, to podobne głupstwo osiągnęłoby ten cel w zupełności.
Zamilkł na chwilę, a potem mówił dalej:
— Musisz pan przedewszystkiem zrozumieć raz na zawsze, żeśmy te stosunki zmienili; albo raczej, że nasz sposób patrzenia na nie uległ zmianie równocześnie ze zmianą, jakiej myśmy sami podlegli w ciągu dwustu lat. My się wcale nie łudzimy i wcale nie wierzymy w to, abyśmy byli w stanie pozbyć się wszelkich kłopotów, wynikających ze stosunku między płciami. Wiemy, że musimy patrzeć na nieszczęście mężczyzny lub kobiety, wprawiających w zamieszanie stosunki między przyro-