Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/108

Ta strona została przepisana.


— Bardzo dobrze — odparłem — wracajmy więc do kwestyi kobiecej. W domu gościnnym widziałem, że kobiety usługiwały mężczyznom: to wygląda nieco na reakcyę, czy nieprawda?
— Czyż tak? — spytał staruszek; — uważasz pan może prowadzenie domu za mało ważne zajęcie, nie zasługujące na szacunek. Zdaje mi się, że takie było zdanie „postępowych“ kobiet dziewiętnastego wieku, oraz ich popleczników płci męskiej. Jeżeli i pan myślisz tak samo, polecam pańskiej uwadze starą norwegską sagę, której treścią jest opowiadanie o tem, jak to mężczyzna doglądał domu, czy coś podobnego; rezultatem onego doglądania było to, że po wielu strapieniach mężczyzna i krowa zawiśli po dwóch końcach liny, mężczyzna zwisając w połowie komina, a krowa z dachu, który według zwyczaju, panującego w tym kraju, zrobiony był z torfu i opuszczał się nizko ku ziemi. Smutne to było dla krowy zdarzenie. Oczywiście podobny wypadek nie mógłby się przytrafić osobistości wyższej, jak pan — dodał chichocząc.
Siedziałem trochę niespokojny pod ogniem tych kpin. Istotnie zdawało mi się, że traktowanie drugiej połowy pytania było z jego strony nieco lekceważące.
— Czyż nie wiesz, przyjacielu — ciągnął dalej — że dla sprytnej kobiety to wielka przyjemność tak należyte prowadzenie domu, aby wszyscy mie-