Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/138

Ta strona została przepisana.


ków do życia, ile zabrać śmieli, ponieważ pragnęli zagarnąć je dla siebie samych.
Hammond: Ale gdyby Francuzi byli zwyciężyli, to czyby nie byli odebrali angielskim robotnikom jeszcze więcej?
Ja: Nie sądzę tego, ponieważ gdyby to nastąpiło, to angielscy robotnicy pomarliby z głodu; wskutek tego zwycięstwo zrujnowałoby samychże Francuzów tak zupełnie, jak gdyby angielskie konie i bydło pozdychało wskutek złego karmienia. Tak więc bądź co bądź angielscy robotnicy nie wyszliby gorzej na podboju; francuscy pracodawcy nie byliby w stanie wydobyć od nich więcej, niż to czynili angielscy.
Hammond: To prawda; możemy więc przyjąć, że pretensye rządu bronienia biednych (t. j. pożytecznych) ludzi przeciwko innym ludom redukuje się do zera. Ale to jest rzeczą naturalną, ponieważ widzieliśmy już, że funkcyą rządu było ochranianie bogatego przed biednym. Ale czyż rząd nie ochraniał przynajmniej bogaczy przed innymi narodami?
Ja: Nie przypominam sobie wcale, żeby bogacze potrzebowali pomocy, ponieważ kiedy nawet dwa narody toczyły ze sobą wojnę, to bogacze obydwóch narodów szalbierzyli między sobą jak zwykle, sprzedając sobie nawet nawzajem broń dla mordowania swych własnych współobywateli.
Hammond: Krótko mówiąc, rzecz się tak przed-