Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/162

Ta strona została przepisana.


skoro nie istnieje zapłata lub nagroda za pracę, a zwłaszcza, jak ich zachęcacie do wytężonej pracy?
— Brak nagrody za pracę? — rzekł Hammond poważnie. — Nagroda za pracę stanowi życie. Czyż to nie dosyć?
— Ale nie jest to nagroda za szczególniej dobrą pracę — odparłem.
— Ogromna nagroda — odparł — nagroda tworzenia. Zapłata, jaką Bóg otrzymuje, jakby ludzie powiedzieli dawniej. Jeżeli zażądasz pan zapłaty za przyjemność tworzenia, którą stanowi doskonałość pracy, to niebawem usłyszymy o rachunku za płodzenie dzieci.
— Zapewne — odparłem — ale człowiek dziewiętnastego wieku objaśniłby, że istnieje naturalne pragnienie płodzenia dzieci, i nie wykonywania żadnej pracy.
— Tak, tak — rzekł Hammond — znam dawne komunały — całkowicie nieprawdziwe, dla nas nie posiadające znaczenia. Fourier, którego wszyscy ludzie wyśmiewali, rozumiał rzecz o wiele lepiej.
— Dlaczego to nie posiada znaczenia dla was? — spytałem.
— Ponieważ zawiera w sobie twierdzenie — odparł — że wszelka praca jest cierpieniem, myśmy zaś tak dalecy od myślenia w ten sposób, że, jak pan mogłeś zauważyć, o ile nie brak nam bogactwa, to rośnie wśród nas rodzaj obawy, że niedaleki może ten dzień, w którym zabraknie nam