Strona:PL Morris - Wieści z nikąd.pdf/167

Ta strona została przepisana.


Ta ocena życia dziewiętnastego wieku zaparła mi nieco dech, to też odezwałem się z cicha:
— A machiny, mające na celu zaoszczędzenie pracy?
— Ehe! — zawołał. — Co pan mówisz takiego? Machiny zaoszczędzające pracę? Tak, służyły one do zaoszczędzenia pracy (albo jaśniej mówiąc życia ludzkiego) na jednym kawałku na to, aby można jej użyć — raczej strwonić ją — na drugim, zapewne bezużytecznym kawałku pracy. Mój przyjacielu, wszystkie ich pomysły dla uczynienia pracy tanią, kończyły się poprostu zwiększeniem ciężaru pracy. Apetyt Rynku Światowego rósł razem z przybytkiem pokarmu; kraje objęte pierścieniem „cywilizacyi“, (to znaczy zorganizowanej nędzy) były przesycone poronionym płodem rynku, a siły i podstępu używano bez miary na to, aby otworzyć sobie kraje po za tym zakresem leżące. Ten proces „otwierania“ dziwnym jest dla tych, którzy czytali wyznania ludzi z owego okresu a nie rozumieją ich postępowania; okazują nam one, być może, w najgorszym świetle wielki grzech dziewiętnastego wieku, jakimi były hipokryzya i obłuda, służące do uniknienia odpowiedzialności za niesłychaną dzikość. Gdy cywilizowany Rynek Światowy zapragnął nowego kraju, nie jęczącego jeszcze w jego szponach, znajdowano jakiś przejrzysty pretekst — naprzykład zniesienie niewolnictwa odmiennego i nie tak okropnego jak niewol-