Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/880

Ta strona została przepisana.

drażniła jego żądze aż do szaleństwa — być może, iż pani zbyt wcześnie triumfuje.
— Zobaczy to pan...
— Zobaczymy — odpowiedział Paskal, udając odwagę i zuchwalstwo pomimo męczarni, które go dręczyły — zobaczymy.
— Natychmiast... tu... na tym stole podpiszesz pan akt, mocą którego zobowiążesz się pozostawić panu Dutertre tenże sam czas, jaki mu ustnie obiecywałeś do spłacenia całej należytości.
— Lecz...
— Ponieważ pan mógłbyś mnie oszukać, a ja nie znam się na interesach, poruczyłam memu notarjuszowi spisanie tego aktu, ażebyś go pan potrzebował tylko podpisać.
— To żart chyba...
— Notarjusz przybył tu ze mną i czeka w przyległym pokoju.
— Jakto? przyprowadziła go pani?
— Nie zwykłam chodzić.sama do takiego człowieka, jakim pan jesteś. Podpiszesz mi pan zatem ten akt natychmiast.
— W nagrodę zaś?
— Otrzymasz mą wzgardę i niechęć... jak zawsze...
— Na miłość Boską... Tego zanadto!
— Nie zmienię jednak mego słowa.
— Chcieć mi za darmo wyrwać mój najlepszy kąsek. Zofja Dutertre jest najlepszą pani przyjaciółką? ah! jej łzy będą gorzkiemi dla pani? ah! boleść tej rodziny ściskać będzie pani serce? Doprawdy! to wszystko przychodzi mi w samą porę i będę wiedział, gdzie mam wywrzeć moją zemstę!
— Odmawia pan tedy?
— Czy ja odmawiam? Jakto! pani margrabina uważa mnie chyba za jakiego głupca? i na kobietę rozumną, jesteś pani zbyt słabą... w tej chwili. Byłabyś mnie pani