Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/884

Ta strona została przepisana.

Magdalena została sama z Paskalem i notarjuszem, któremu powiedziała:
— Czy pan przygotował akt dotyczący pana Karola Dutertre?
— Przygotowałem, pani margrabino, i pozostaje już tylko opatrzyć go podpisami.
— Bardzo dobrze — rzekła Magdalena, — następnie gdy Paskal, jak odurzony stał oparty o fotel umieszczony przed biurkiem, wzięła kartę papieru, pióro i napisała, co następuje:
Podpis z pan umowę, a nietylko, że nie będę mieszkała w twojem sąsiedztwie, ale jutro opuszczę Paryż, albo przynajmniej bardzo długo nie wrócę do niego, czego przyrzekam, święcie dotrzymuję.
Te kilka wierszy Magdalena oddała Paskalowi, mówiąc do notarjusza:
— Przebacz pan, ale mamy jeszcze jedną kwestję dotyczącą tego aktu, właśnie kwestję tę chciałam przedstawić panu Paskalowi.
— Bardzo dobrze, pani margrabino — odpowiedział notarjusz z ukłonem, gdy tymczasem Paskal czytał.
Zaledwie skończył to czytanie, odezwał się do notarjusza głosem wzruszonym, i jak gdyby chciał uniknąć grożącego mu niebezpieczeństwa.
— Gdzie jest akt... panie... akt... skończmy jak najprędzej.
— Przeczytam go panu naprzód — odpowiedział notarjusz, wydobywając go ze swego pugilaresu i rozwijając powolnie.
Lecz Paskal wyrwał mu go nagle z ręki, i rzekł jak gdyby wzrok jego był zupełnie zasłoniony:
— Gdzie mam podpisać?
— Tutaj panie, i przedewszystkiem stwierdzić swój podpis, ale jest zwyczaj...
Paskal drżącą i konwulsyjną ręką napisał stwierdzenie, podpisał, rzucił pióro na biurko i pochylił głowę,