Strona:PL Zieliński Gustaw - Poezye, tom II.pdf/314

Ta strona została przepisana.


Które z ojca przechodzą na syna,
I jak świętość, nosi je rodzina
W głębi serca, — aż doczeka chwili,
Że potomkom tych, co ją skrzywdzili
Zada odwet, co się zarumieni
Krwi potokiem i falą płomieni.

12.

Nie działanie trwożne, tajemnicze,
Może zemsty rozjaśnić oblicze
Ani dać jej roskosz i słodycze.
Jej potrzeba aby jawną była,
A tę jawność — daje tylko siła,
Albo władza, która możne wrogi,
Gnie jak trzcinę i ściele pod nogi.
Ja ci przyszłość chcę rozjaśnić ciemną
Jeśli pragniesz mieć władzę! — jedź ze mną.