Strona:Pisma Henryka Sienkiewicza (1883) t. 5.pdf/287

Ta strona została uwierzytelniona.


VII.

Bartek wrócił jednak tak osłabiony, że przez kilka dni nie mógł pracować. Było to wielkie nieszczęście dla całego gospodarstwa, które na gwałt potrzebowało męzkiéj ręki. Magda radziła sobie jak umiała. Pracowała od ranka do nocy; sąsiedzi Czemierniccy pomagali jéj jak mogli, ale swoją drogą wszystko to nie wystarczało, i gospodarstwo szło potrochu w ruinę. Było téż już i nieco długów zaciągniętych u kolonisty Justa, Niemca, który w Pognębinie zakupił był w swoim czasie u dworu kilkanaście morgów nieużytków, a teraz miał najlepsze w całéj wsi gospodarstwo i gotówkę, którą wypożyczał na dość wysokie procenta. Wypożyczał przedewszystkiém dziedzicowi p. Jarzyńskiemu, którego nazwisko jarzyło się w „złotéj księdze,” ale który dlatego właśnie musiał podtrzymywaś splendor domu na odpowiedniéj stopie; wypożyczał jednak Just i chłopom. Magda winna mu była od pół roku kilkadziesiąt talarów, które częścią włożyła w gospodarstwo, częścią posyłała w czasie wojny Bartkowi. Byłoby to jednak nic. Bóg dał dobre urodzaje i z przyszłych plonów można było dług spłacić, byle rąk i pracy przyłożyć. Na nieszczęście Bartek pracować nie mógł.