Strona:Selma Lagerlöf - Opowiadania.djvu/82

Ta strona została przepisana.


wiązanie do ojcowizny i opór pewnego młodego człowieka, który czekał na nią i jej posag. — I tak się stało, że ona, która nigdy niczego więcej się nie uczyła, jak gotować, przyłączyła się do wędrownej trupy aktorskiej.
Podczas całego pierwszego roku, nim się nauczyła mówić po francusku akcentem paryskim, nic innego nie robiła, tylko zamiatała scenę i obsługiwała prawdziwe aktorki. Nie było to rzeczą łatwą dla przyszłej donny Sol ścierać kurz z krzesła tronowego, mającego stać na scenie, albo przygotować w porządku toaletę primadonny. Ale Oliwia znosiła wszystko z dobrym humorem i wszyscy jej koledzy polubili ją. Wszyscy jej życzyli, żeby wnet wystąpiła. — Ach, gdyby pan już raz znalazł jakąś rolę dla naszej biednej Oliwii — zwykli mówić do swego dyrektora.
I w końcu dostała sióstra Oliwia rolę, lecz nie taką, jakiej sobie życzyła. Chciała grać królowę, kazano jej zagrać młynarkę. Miała być prostaczką i gburowatą, w sukniach ubogich i omączona. Siostra Oliwia zwykła opowiadać, że kiedy tę rolę dostała, straciła odwagę i poczęła płakać. Pierwej, kiedy jeszcze zamiatała podłogi i schody, nigdy nie płakała.
Ale sama primadonna zniżyła się do tego, aby pocieszyć siostrę Oliwię, i powiedziała jej, żeby była rada, że przecież stanie przed publi-