Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/246

Ta strona została skorygowana.


gienjuszowi naszego nieśmiertelnego rodaka zrobiła niezmiernie ważny krok naprzód, poznawszy prawdziwą budowę świata. Kopernik rozpoczął szereg tych wielkich mężów, którzy ludzkość pchnęli na nowe tory. Wskazawszy prawdziwe stanowisko ziemi we wszechświecie, astronom polski uczynił wszystkie cykle i epicykle niepotrzebnemi. Zawiłe napozór biegi planet stały się prostemi.
Lecz chciwy wiedzy umysł ludzki i na tem wielkiem odkryciu się nie zatrzymał, poznawszy prawdziwy bieg ciał naszego układu, chciał jeszcze zbadać prawa rządzące tym biegiem. Gienjalny astronom Kepler, posiłkując się znakomitemi obserwacjami swego mistrza, Tychona Brahe, z nadludzką prawie cierpliwością próbując hypotezy po hypotezie, wykrył nakoniec prawa, rządzące ruchami planet i ich księżyców. Prawa Keplera, stanowiące najważniejszy krok do ustalenia nauki o panowaniu stałych praw w przyrodzie, można uważać za najważniejszy pomnik potęgi umysłowej człowieka.
I na tem wielkiem odkryciu umysł ludzki nie zatrzymał się w swoim zwycięzkim pochodzie ku zdobyciu prawdy. Już Kepler starał się zbadać przyczynę zmuszającą planety do krążenia około słońca, lecz, będąc z natury mistykiem, szukał jej w duchach, zamieszkujących słońce. Po nim i inni badacze tą kwestją się zajmowali, lecz dopiero gienjalnemu myślicielowi angielskiemu udało się podać hypotezę, która i po dziś dzień panuje w nauce. Tą hypotezą jest siła ciążenia powszechnego. Newton, obserwując spadanie ciał na naszej planecie, starał się rachunkiem wykazać, że ta sama siła, która przyciąga ku ziemi spadające jabłko, jest też przyczyną wiecznego krążenia księżyca około naszego globu. Udowodniwszy tę prawdę, Newton przyjął, że wszystkie ciała przyciągają się wzajemnie w stosunku prostym mas i odwrotnym kwadratów odległości i z tego prawa, drogą rachunku, wyprowadził prawa Keplera. Prawo Newtona nietylko daje nam możność wyznaczenia biegu planet i komet, odkrywania ciał niebieskich drogą czysto rachunkową, lecz jeszcze rządzi samowładnie w całym przestworze niebios. Na skinienie potężnej siły ciążenia wznosi się łono oceanu, krążą planety i komety, na jej rozkaz pląsają bliźniacze gwiazdy i zmienia się postać nieba gwiaździstego.

Olśniony blaskiem tego cudownego odkrycia umysł ludzki przez długi czas poczytywał je za prawo święte, za natchnienie boże, lecz gdy pierwsze upojenie minęło, krytyka na nowo ropoczęła swoją syzyfową pracę. Z początku nieśmiało, lecz później coraz głośniej rozlegało się pytanie: w jaki sposób odbywa się przyciąganie pomiędzy ciałami odległemi i niczem ze sobą niezwiązanemi? Gdy widzimy dwa ciała działające na siebie z odległości, zawsze szukamy związku pomiędzy niemi, doświadczenie bowiem uczy nas, że w takich razach zawsze istnieją pręty, nitki lub inne jakieś ciała pośrednie, łączące ze sobą dane ciała. Gdy np. przeprowadzony dzwonek od jednego miejsca do drugiego, to łączność pomiędzy punktami odległemi utrzymuje albo drut, albo powietrze ściśnione, lub też prąd elektryczny. Otóż, opierając się na licznych obserwacjach, niektórzy uczeni, a liczba ich z każdym dniem wzrasta, twierdzą, że i w przypadku przyciągania się ciał z odległości zawsze istnieje jakiś środek dla oka niewidzialny, który dane ciała ze sobą łączy. Tym środkiem, o ile się zdaje, jest eter, roznoszący fale świetlne i elektryczne. Eter ten składa się z nieskończenie licznych cząstek biegnących z niezmierną szybkością i we wszystkich kierunkach. Jeśli śród tego gradu cząstek eteru wyobrazimy sobie dwa ciała materjalne, to możemy dowieść, że wypadkowa uderzeń na powierzchnie ciał od siebie odwrócone jest większą, niż wypadkowa ciśnień na powierzchnie ku sobie zwrócone, przez co ciała do siebie się zbliżają i tym spo-

234