Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/248

Ta strona została skorygowana.


Z »LOGIKI EKONOMJI«.

Zygmunt Heryng 2.jpg
I.

Dwie tylko drogi wiodą do poznania prawdy: naukowe jej wyjaśnienie i artystyczne odtworzenie. Żadnej z tych dróg nie należy pomijać, lecz gdzie, jak w ekonomji politecznej zarówno dedukcyjna, jak indukcyjna metoda badania wskutek skomplikowanych, a zmiennych warunków organizacji społecznej do złudnych najczęściej prowadzą wyników, tam plastyczny, prawdą drgający obraz życia społecznego na pierwszy plan się wysuwa.
Rdzeń zjawisk ekonomicznych nie tkwi bowiem ani w stosunkach rzeczy do rzeczy, ani w stosunkach ludzi do rzeczy, ale w stosunkach ludzi do ludzi.
Abstrakcje ekonomiczne, jak: „siła robocza“, „kapitał“, „wymiana“, „renta“ — to potężny oręż w ręku uczonego, który umie się nim posługiwać.
Lecz jeżeli abstrakcja „siły roboczej“ zasłania przed badaczem oblicze wyczerpanego nadmierną pracą najmity, jeżeli po za „kapitałem“ nie dostrzega on charakterystycznych rysów zabiegłego, a żądnego zysków przedsiębiorcy, a po za „wymianą“ trawionego złotą gorączką ażiotera; jeżeli wreszcie pojęcie „renty“ nie wskrzesza w jego wyobraźni apatycznej, a nieugiętej postaci landlorda, rugującego czynszowników z ich siedzib — to pod stopami tego uczonego brak pomostu, po którym możnaby przejść bezpiecznie ze świata abstrakcji w świat rzeczywistości.

Społecznych tych typów nie odszuka ekonomista w naukowych monografjach, lecz niechaj weźmie do ręki utwory wielkich mistrzów pióra, jak: Dickens, Balzac, Orzeszkowa, Tołstoj, Zola, a staną one jak żywe przed jego oczy i życie społeczne, życie mas odzwierciedli się przed nim w całej pełni. To też zapoznanie się z dziełami tych pisarzy jest dlań również obowiązkowem, jak przestudjowanie Ricarda lub Marxa, i obowiązek ten, będący często źródłem najwyższej umysłowej rozkoszy, spełniać należy bez względu na

236