Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/292

Ta strona została przepisana.


»HISTORIA MAGISTRA VITAE«.

Kazimierz Kaszewski.jpg


Jak rozumieć to określenie, ile w niem mieści się prawdy? Oto co od pierwszego usłyszenia zaprzątało nasz umysł. Historja przedstawia się nam nasamprzód jako epopeja wszechludzka, której bohaterami społeczeństwa całe: ucząc się jej, wybieramy sobie między bohaterami tych, dla których mamy więcej podziwu, sympatji, porównywamy między sobą; zajmuje to wyobraźnię nierównie przyjemniej niż algiebra, bo historja ma swą stronę dramatyczną, i któryż młodzieniec, cokolwiek poważniejszy i podkształcony, nie porzuci najpopularniejszego nawet romansu dla monografji Bartoszewicza lub Szajnochy? Dowiaduje się wiele przytem rzeczy, ale koniec końców gdzie jest właściwie to „magisterium“ historji w stosunku do życia, ta jej życiowa utylitarność w zdaniu powyższem zawarta? Przykłady? Ależ to przesąd z czasów Odrodzenia. I naprawdę, czyżby obumarła przeszłość mogła stanowić jakikolwiek wzór dla teraźniejszości żyjącej, i to żyjącej w wielu warunkach tak odmiennych, że jeden starczyłby na sparaliżowanie wszystkich korzyści wzoru? Przy ciągłym ruchu i postępie żywiołów historycznych każda społeczność rozważać musi warunki własne i z niemi się tylko liczyć, czyniąc to, co sumiennie i logicznie uznaje za dobre i konieczne dziś, nie pytając o wczoraj ani nawet o jutro, bo jutro powstaną inni o swojem znowu dziś myśleć obowiązani: tak przynajmniej bywało ciągle w ciągłej ewolucji społeczeństw, które sobie wytworzyły byt silny. Chociaż więc historja z osłonek artystycznych wydrze się i poświęci je dla żywiołu krytycznego, prostując fakta, wyobrażenia uzupełniając nowemi odkryciami i wiadomościami, jeszcze ona nie tłómaczy swego pożytku praktycznego w zastosowaniu do życia, tak jak wytłómaczyć się mogą umiejętności przyrodnicze i matematyczne. Więc chyba nie byłaby historja umiejętnością w znaczeniu ścisłem?
Pytanie to było dosyć często rozbierane w ostatnich czasach, pomimo świetnych dzieł historycznych (Macaulay, Gervinus, Thierry), radykalizm zwła-