Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/338

Ta strona została przepisana.


na celu sztukę i piękno, to świadczą o gorączkowej pracy umysłów, o tej potrzebie ciągłego postępu w dziedzinie twórczości, która granic nie ma.
I ewolucje te były wielce doniosłe i ciekawe. Po klasycyzmie Arnoulta i Kazimierza Delavigne i tej walki dramatu klasycznego z dramatem romantycznym, którego przedstawicielami byli: Wiktor Hugo i Aleksander Dumas, przychodzi następnie dłuższa epoka mieszczańskiej komedji, a raczej panowanie wodwilu, mistrza i niewątpliwie ojca dzisiejszej mechaniki scenicznej Scribego, potem następuje chwilowo Ponsard i jego szkoła zdrowego rozsądku i przepyszne fantazje sceniczne Alfreda Musseta, i targające nerwy szerokiej publiczności melodramata d’Ennerego i farsy pełne śmiechu i prawdziwej galickiej werwy, Lamberta, Thiboust i Labicha, aż w końcu realizm opanowuje scenę, a na jego czele stoją Augier, Dumas syn, Sardou, Berier, Meilhac i Halévy.
I dokoła tej tak znacznej liczby przewódców grupują się, naturalnie, dziesiątki adeptów, tak, iż Francja w bieżącym wieku liczy około czterystu pisarzy dramatycznych i całą bibljotekę dzieł scenicznych; a jednak pośród tej liczby piszących, nazwisk kobiecych zaledwie odszukać można. Zauważyć potrzeba, iż jeżeli jaka gałąź piśmiennictwa we Francji talenta ku sobie pociągnąć może i pociąga, to niewątpliwie teatr.
Wszystko się ku temu składa: i to świetne, staranne wykonanie dzieł scenicznych przez umiejętną reżyserją i odpowiednich artystów, i to zamiłowanie publiczności do teatru, i to powszechne zajęcie, jakie teatr budzi, i ta sława, i popularność, jaką autorowie dramatyczni są otoczeni, a w końcu i te niezwykłe korzyści materjalne, jakie dzieła sceniczne przynoszą.
Autor dramatyczny we Francji zdobywa wszystko, co zdobyć można, bo i sławę i popularność i bogactwo — i to zadowolenie bezpośrednie, które daje wyborne wykonanie swej pracy; a jednak wszystkie te świetne warunki nie są widocznie zdolne silniej przyciągnąć piór kobiecych do sceny, ani obudzić w nich zachęty do współzawodnictwa.
Wyjątki, bo wyjątkiem nazwać to potrzeba, są utwory sceniczne pani George Sand, która jednak sławę swoją nie tym pracom zawdzięcza. Z dwudziestu jej sztuk teatralnych, które napisała, zaledwie kilka, jak Mauprat, François de Champi, Le mariage de Victorine, a szczególniej Le Marquis de Villemer, miały dłuższy trochę żywot sceniczny; kilka utworów pani Girardin nie o wiele były szczęśliwsze, wyjąwszy komedje „Lady Tartuffe“ i „La joie fait peur“, które dzięki popisowym rolom zjawiają się czasem na repertuarze komedji francuskiej. I to wszystko! Na tych dwóch nazwiskach początek i koniec.
I u nas dzieje się nie inaczej, chociaż w ostatnich dziesiątkach lat litratura dramatyczna ożywiła się znacznie, powstał cały szereg pisarzy wybitnych zdolności, którzy pracami swojemi zdołali opanować repertuar scen krajowych i, co nie mniej ważne, potrafili pracami tem i wzbudzić zajęcie i uznanie pośród ogółu dla rodzinnej literatury dramatycznej, a równocześnie na rozmaitych niwach piśmiennictwa naszego powstał cały liczny szereg wysoko utalentowanych, a nawet niezwykle wybitnych pierwszorzędnych zdolności kobiecych, które świetne zajęły stanowisko nietylko w naszej, lecz i w powszechnej literaturze.
I znów zapisać można ten sam objaw ciekawy, iż z tego licznego grona piszących kobiet, z grona tylu różnorodnych talentów, ku scenie zwracają się tylko dwa pióra: tylko z pracami pani Mellerowej i pseudonimu Anny z Poradowa na scenach krajowych spotkać się można.

A więc w tem wszystkiem musi być jakaś przyczyna, jest jakiś niewątpliwie dowód, który pióra kobiece do tej abstencji zniewala; Czy usposobienie

326