Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/375

Ta strona została przepisana.


co się nam przydarzyło. Po obiedzie Roman wyruszył do Budyszyna, ja zaś pozostałem proszony na gościnę przez dni kilka, w których co zaszło, jakie były projekta najczcigodniejszego księdza i jego małżonki, jaka uprzejmość dobrej pięknej Laury, jak wszystkie mi powiodły się szczęśliwie czy nieszczęśliwie, jak od urzeczywistnienia myśli gościnnego słowianina zależała cała moja przyszłość, być może użyteczniejsza dla społeczeństwa niż ta doświadczona później — o tem będzie mowa w następującym rozdziale. (NB. jeśli go kiedy napiszę).

Florencja.Teofil Lenartowicz.



Upominek - ozdobnik str. 203.png