Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/415

Ta strona została przepisana.


nywać chętnie i wytrwale, a za to niewielką, pobierać nagrodę. Inni żydzi znowu kręcą się po mieście z najrozmaitszemi towarami, roznoszą stare suknie, nowe czapki, kurczęta, owoce, pierniki, ryby, grzyby, jarzyny, zapałki i t. p., drudzy mają większe lub mniejsze sklepiki, inni znowu, zwłaszcza w Dynaburgu, siedzą podedrzwiami, albo na rynkach i ulicach przy małym wekslarskim stoliku, zaledwo dwie kwadratowe stopy powierzchni mającym, na nim układają rzędem różnego rodzaju monety; rzadko cały zapas sto rubli wynosi, często zaledwie 20 rubli w miedzianych się znajdzie monetach. Nie podobna zrozumieć, jakim sposobem taki handel człowieka, a nawet często całą rodzinę, wyżywić może.
Niektórzy żydzi u polskich jednodworców, albo u rosyjskich starowierców służą za furmanów i dorożkarzy, są posłańcami bogatych żydowskich spekulantów, a nakoniec zajmują się przepędzaniem bydła i wyrobnictwem. Żydzi żebracy, a zwłaszcza dzieci żebracze, roją się w małych żydowskioh miasteczkach Inllant. W żadnym kraju pomiędzy żydami niema tylu koszlawych i ułomnych. Jaka bieda u nich panuje, ile chorób, jaki głód, jaka nędza w zapowietrzonych wilgotnych mieszkaniach o niedostatecznem cieple i świetle, jak często pół tuzinem dzieci obdarzona rodzina mieścić się musi w jednej obrzydliwej izbie, w której łachmany, brud i choroby z każdego wyglądają kąta, — o tem trudno wytworzyć sobie jasne pojęcie. Ten tylko wyobrazić sobie może owe nędzne postacie, owe różnobarwnemi kawałami łatane płaszcze żebracze, godne przechowania w etnograficznem muzeum, a które na rynkach i targach żydowskich tu widzieć można, kto dobrze poznał stan Eskimosów, mieszkańców Nowej Holandji lub Ziemi Ognistej. Każdy powinien badać ową nędzę, a zwłaszcza ten, któremu zależy na wiadomości, do jakiego minimum dojść można w używaniu pokarmów, albo jak długo da się przygotowywać odzież z gałganów, jak długo żyć można w zapowietrzonem mieszkaniu, jak nakoniec wychowują się dzieci bez ubrania, bez bielizny, bez grzebienia, bez mydła, bez opieki, lekarstwa i nauki, przy samej tylko pomocy wytrwałej ludzkiej przyrody, która umie przeprowadzać człowieka przez choroby i nędzę. Jeden z miejscowych lekarzy, Dr. A. Brandt w Zalmujży, podając nam charakterystykę tych żydów, między innemi ciekawemi szczegółami utrzymuje, że mocno korzenne potrawy, wczesne żenienie się, jako też przeładowywanie pokarmem dzieci zgłodniałych, są główną przyczyną chorób i przedwczesnej śmierci. Lubo prawo krajowe surowo wzbrania zawierać wczesnych związków małżeńskich, żydzi zawsze przecie umieją znaleść sposoby przekroczenia rozporządzeń rządowych. Zwyczaj przedwczesnych pogrzebów, również przykrywania poduszkami głowy i ust umierającym, aby się nie męczyli, stał się, wedle tegoż lekarza, powodem nie jednej śmierci.

Znajdują się atoli zwyczaje, które utrzymane być winny. Każdy, kto umie wniknąć w myśl i pojęcie owej nieporównanej wierności, z jaką żydzi trzymają się świętych swoich zwyczajów, oprzeć się nie zdoła szczególnemu urokowi, gdy się w wigiliją sabatu znajdzie wieczorem w części miasteczka inflanckiego, przez samych starozakonnych zamieszkałego. Każde okno najuboższej nawet chatki rzuca jasną smugę światła, wychodzącą z trójramiennego srebrnego świecznika, na około ktorego zebrała się cała rodzina, aby spożyć chleb biały i koguta, którego gospodyni, stosując się do odwiecznego zwyczaju, przed gospodarzem postawiła. Czysto odziana żona i dzieci okrążają w pełnem uszanowania milczeniu ojca rodziny, ubranego w czarny połyskujący płaszcz jedwabny. Biedny kramarz, który przez sześć dni nosząc na plecach ciężar, włóczył się, znosząc żarty łotewskiego chłopa, przekleństwa i złorzeczenia żołnierzy, w dniu poświęconym czci Jehowy, czuje, że na nim spoczywają przedwieczne

403