Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/426

Ta strona została przepisana.


nie dopiąwszy celu swych dążeń, ginęli, zgnieceni żelazną dłonią konieczności, Poliszynel, obrzuciwszy ludzi i djabła gradem obelg i razów, wychodził z walki zwycięsko, nie tracąc ani na chwilę fantazji i dobrego humoru. Im stosunki po między społeczeństwem a ubogą jednostką mniej były naprężone, t. j. im mniejsze potrzeby posiadał człowiek i im łatwiej je zadawalniał, tem łagodniejszym charakterem odznaczał się marjonetkowy jego ulubieniec. Neapolitański Pulcinella np., bohater zadowolonych z życia lazaronów, jest tylko wesołym egoistą, nic więcej. Bardziej na północ, gdzie warunki klimatyczne utrudniają bytowanie, charakter głównych jasełkowych typów staje się coraz złośliwszym, dosięgając wreszcie szczytu w postaci okrutnego, jak Ryszard III, a rozpustnego, jak Falstaf, Puncha angielskiego. To nie szaleniec, jak mniemał Swift, lecz uosobienie destrukcyjnych żywiołów, drzemiących w łonie mas.
U nas takie typy powstać nie mogły, bo nie miał ich kto tworzyć. Stan trzeci nie istniał prawie wcale, lud wiejski zaś, który się głównie jasełkami zajmował, zbyt był oddalony od ognisk oświaty i ruchu politycznego, zbyt przygnieciony poddaństwem, by śmiał i mógł oponować satyrą i humorem przeciwko ustalonemu porządkowi rzeczy. To też polski teatr lalek, wziąwszy początek w tem samem, co każdy dramat, t. j. liturgicznem źródle, zatrzymał się na przejściowem, świecko-religijnem stadjum „szopki“, i żadnych wybitnych typów nie wytworzył, poprzestając na naiwnem wyśmiewaniu chłopskiej głupoty, babskiej kłótliwości i żydowskiego żargonu.


Warszawa.Ignacy Matuszewski.



Upominek - ozdobnik str. 294.png