Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/494

Ta strona została przepisana.


INDYWIDUALIZM.
(Z CYKLU „ZŁUDZENIE NASZYCH CZASÓW“).

Józef K. Potocki.jpg


W krytyce ustroju współdzielczego jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów jest: „skrępowanie ludzkiej indywidualności“. Zarzut ten, jak wiele innych, zdradza tylko chroniczną niemoc naszego umysłu w uwalnianiu się od uświęconych wiekami wyobrażeń, świadczy o niepojmowaniu tak warunków rozwoju naszej indywidualności, jak i zakresu jej działania. To też bezpośrednie obalenie jego wymagałoby długich rozumowań przygotowawczych — zadanie, którego podejmować tu nie będziemy. Pośrednio jednak można bronić swego stanowiska, wykazując chwiejność podstawy przeciwników.
W zarzucie „skrępowania indywidualności“ przez ustrój współdzielczy tkwi domyślnie twierdzenie, iż w obecnym ustroju współzawodniczym indywidualność ludzka znajduje dla siebie grunt jaknajbardziej przyjazny, i tego też domyślać się pozwala nazwa, jaką mu nadajemy niekiedy, „ustrój indywidualistyczny“. Ile jest prawdy w tem twierdzeniu domyślnem? Postaram się w krótkich słowach wykazać całą jego błędność.
Wielokrotnie wskazywano już, do czego doprowadziła tak zwana wolna konkurencja w sferze stosunków przemysłowo-handlowych: nieograniczona prawie wolność niewielu jest w niej tylko równoważnikiem faktycznej niewoli wielu; potrzeba skrajnej specjalizacyi zajęć ujednostronniła rozwój mnóstwa osobników, czyniąc ich prawie automatami. Trudne warunki współzawodnictwa sprawiły, iż częstokroć w walce o życie utrzymać się może najłatwiej jednostka o potrzebach najskromniejszych, a więc taka, której indywidualność jest najuboższą. Istnienie przywilejów faktycznych, pomimo zniesienia prawnych przywilejów, faworyzuje jednostki mierne kosztem silniejszych indywidualności.