Otwórz menu główne

Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/516

Ta strona została przepisana.


ŚWIT NOWEJ RASY.

Stefan Szolc-Rogoziński 2.jpg


Wśród ogólnego ruchu walki o byt, sięgającego do najdalszych punktów ziemi, nasuwa się etnografowi z dziwną siłą myśl: jakim będzie w pewnych częściach świata skład rasowy w pewnej, stosownej do przedmiotu przyszłości.
Najciekawszemi polami dla podobnych obserwacji są wyspy Oceanu Spokojnego i Afryka. Ta ostatnia staje się szczególnie interesującą przez kalejdoskopową mieszaninę i amalgamaty rasowe, jakie w niej chwile obecne n. p. wytwarzają, jakie zresztą wogóle wytwarzały systematycznie całe rzędy wieków ubiegłych.
Tu mamy przed sobą proces, który zdumiewa swą olbrzymią doniosłością.
Stara mapa lub karton kolorowany, jeden z tych, który wisi zwykle w szkółkach powiatowych lub tu, w misjach kolonjalnych (któż nie pamięta ich z lat dziecinnych!) pokazuje zwykle „5 ras ludzkich“, a między nimi „czarną“, którą przedstawia, czarna głowa murzyna „o spłaszczonym nosie“ i wargach wydętych koloru prawie ponsowego.
Otóż rasa ta znika! Niema jej już teraz prawie w zupełnej czystości.
W Ameryce przerzedzały się rzędy autochtonów środkami gwałtownej natury. Indjanie, wyparci ze swych obszarów przez przybyszów innych zamorskich, musieli ustępować sile. Tu, w Afryce proces rasowy innego rodzaju: rasa przeistacza się przez nieustane domieszki innych żywiołów.
Kiedyindziej, w wolniejszej chwili, postaram się rozwinąć obszerniej tę metaformozę antropologiczną, jak a przez osiem lat przedemną się odsłania, przedstawiając coraz wyraźniejsze i pewniejsze kształty. Dziś, ograniczony miejscem, postaram się skreślić tylko główne jej zarysy.

Codziennie mam sposobność obserwowania zbioru typów, pochodzących z najróżniejszych części Afryki: od Przylądka Dobrej Nadziei do marokońskich brzegów; tworzy on bogaty materjał ciał i rysów ludzkich, a liczne wspomnienia z innych części tego lądu powiększają i uzupełniają te szeregi.

504