Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/613

Ta strona została przepisana.


skrzydłami, o wysokich spiczastych dachach; dołem od strony Wisły szły podcienia na arkadach, sklepionych we wdzięczne łuki. Tu też były schody obszerne, całe z marmurów różnobarwnych, prowadzące na wyższe piętra i tarasy, skąd roztaczał się uroczy widok: pobrzeże Wisły i brzeg jej prawy. Między wieżami, wznoszącemi się od strony Wisły, znajdowała się duża altana przedziwnie pięknej konstrukcji, w której pobliżu stał cekhauz bardzo obszerny, a bogaty w najrozmaitszą broń, jak: armaty, falkonety, arkebuzy, hakownice, kulewryny, dalej muszkiety, saraceńskie jatagany, miecze, koncerze, puklerze, sahajdaki, kołczany, całe zbroje złotem i srebrem sadzone, i wiele innych w tym rodzaju kosztowności.
Tuż obok cekhauzu wznosiły się obszerne kuchnie, dalej śpiżarnie i mieszkania dla służby i dworzan. Były tu także i stajnie pełne hiszpańskich i tureckich koni. Po za tem wszystkiem aż nad samą Wisłę rozciągał się wspaniały ogród, zdobny w różne altany, dziwacznie strzyżone drzewa, sadzawki, po których pływało zamorskie ptactwo w kaskady i wodotryski. Były tu także pomiędzy drzewami rozstawione olbrzymie klatki ze złocistemi kratami, w których poumieszczano dzikie zwierzęta, jak: lwy, pantery i tygrysy, w innych znowu najróżnorodniejsze ptactwo zamorskie; były więc tu strusie, rajskie ptaki, różnobarwne papugi i t. d. Pałac cały otoczony był, jakby twierdza jaka, wałami i fosą, z której woda z szumem ku Wiśle spływała. Po nad fosą alias rowem, od strony Krakowskiego Przedmieścia, znajdował się most zwodzony, prowadzący do wysokiej bramy, zbudowanej z ciosu i zdobnej w herby Kazanowskich.
W pobliżu bramy znajdowała się łaźnia sklepista, będąca w połączeniu z pańskiemi komnatami.
Komnaty i sale, znajdujące się na piętrach pałacu a zajmowane przez właścicieli tej wspaniałej budowli, przepychem odpowiadały zupełnie całości. Drogocenne marmury, bronzy i kryształy zdobiły wnętrze komnat, gdzie na ścianach porozwieszane były obrazy holenderskich mistrzów; po rogach stały, jak żywe, z marmuru białego lub różowego kute, posągi greckich i rzymskich bogów i bohaterów. Izba stołowa, bardzo obszerna, sklepiona, zdobną była w szafy, kunsztownie rzeźbione i napełnione naczyniami srebrnemi najrozmaitszych kształtów i użytku; popod ścianami, na rzeźbionych kozłach, stały szczerosrebrne beczułki, obite złotemi obręczami, a ze stropu zwieszały się weneckie świeczniki. Komnaty starosty, starościny i jej licznego fraucymeru zapełniały przeróżne dzieła sztuki, żywe, śpiewające i kunsztownie wypchane ptactwo, różne krzewy i kwiaty. Popod całym zamkiem rozciągały się obszerne i kilka piątr liczące piwnice, a obok stajen mieściła się psiarnia i sokolarnia, gdzie podziwiać można było ze Szkocji sprowadzone białozory.
Pani de Guébriant, ochmistrzyni królowej Marji Gonzagi, małżonki Władysława IV, zwiedzając ten pałac roku 1645, widokiem nagromadzonych tu skarbów i arcydzieł była olśnioną i w relacji swej pokaźne miejsce poświęciła opisowi tego pałacu.
Po śmierci Adama Kazanowskiego, 1649 roku, w posiadanie pałacu weszła owdowiała małżonka jego, Elżbieta ze Słuszków, córka Jana Słuszki, Wojewody Trockiego, której, gdy znoszenie wdowieństwa było zbyt uciążliwem, powtórnie stanęła na ślubnym kobiercu z Hieronimem Radziejowskim, Podkanclerzym Koronnym, posiadającym również własny, acz nie tak wspaniały, pałac w pobliżu kościoła św. Krzyża (dziś ordynacji hr. Krasińskich).

Pod tę porę zasiadał już na tronie Jan Kazimierz, brat zmarłego Władysława IV, który oddziedziczył po nim koronę i ożenił się z wdową, pozo-

601