Strona:W XX wieku.djvu/097

Ta strona została uwierzytelniona.


tycznych połączeń,“ kazał się z sennorą Dolores wprowadzić w magnetyczny związek.
Nie mogę się tutaj powstrzymać od ponownego zwrócenia uwagi czytelników na dobroczynność tej wspaniałej instytucyi, która synom XX wieku w każdej chwili dostępnem czyniła ukojenie trapiącej ich miłosnej tęsknoty. Jakże ciężko troskać się nieraz musi i niepokoić dzisiejszy kochanek, lub, co zresztą w praktyce tak bardzo rzeczy nie zmienia, ten, który co do posagu jakiejś bogatej panny żywi „poważne zamiary,“ gdy w oddaleniu i niepewności rozważa widoki urzeczywistnienia swych pragnień gorących, gdy, stojąc przed tajemniczym sfinksem, suszy sobie mózg nad rozwiązaniem zagadki, od której szczęście jego i spokój, a względnie „wikt i opierunek“ zależą!
Dolegliwości tych nie znali szczęśliwi synowie XX wieku; chroniło ich przed niemi biuro doktora Ochorowicza. Wystarczało kilka magnetycznych pociągnięć, by połączyć dwie ku sobie tęskniące dusze, tak, jak dwa dźwięki, zlewające się z sobą w jeden akord doskonały, jak dwa westchnienia, spływające w jedno westchnienie, jak dwa płomyki, zestrzelające się w jeden płomień, ożywiający dwa ciała jednem życiem. Więc też po przebyciu znanego już morza różanych świtów