Strona:Zakład Wychowawczy 'Nasz Dom'.djvu/57

Ta strona została skorygowana.


Niepomiernie wielki procent czasu i wysiłków organizacji dzieci i młodzieży pochłania zagadnienie karności osobistej i karności zbiorowej, zagadnienie porządku zewnętrznego, — wciśnięcie w ramy wymagań krzycząco nieodpowiedniego i ciasnego terenu. Nie to, jak wyzwolić żywą energję dzieci, dać ujście ich — różnorodnym wrodzonym zdolnościom i skłonnościom, rozszerzyć, wzbogacić życie jednostki i ogółu, ale jak wytworzyć i zachować ład, dostosowując do tego, co jest, zamknąć w granicach tego, co jest. Ubóstwo terenu i środków zewnętrznych mści się, zamyka w kole wciąż jednych i tych samych wartości.
I dzieci młodsze i młodzież dorastająca — sferę zainteresowań i działania mają tę samą. I wciąż jedną prawie i tę samą.
Nie wystarcza — dać dzieciom i młodzieży przyzwyczajenie żyć i pracować zbiorowo, trzeba dać ujście pędowi twórczemu w organizowaniu i wzbogacaniu w treść — współżycia społeczeństwa ich młodocianego.
Projektowana budowa domu własnego na terenie obszernym — przypuszczalnie drogi właściwe otworzy.

Uzupełnienie w styczniu 1928 r.
Rok 1927 zrealizował projekt budowy domu własnego.
Dom budujący się już na Bielanach — to naoścież otwierające się wrota rozwoju pracy, wzbogacenia w treść we wszelkich jej dziedzinach. To — zrzucenie więzów, które z roku na rok — coraz dotkliwiej pętały i uwierały żywy organizm — prężący się ku wzrostowi.